Traum* Concert
"Trauma Theater. Theater der Liebe" to tytuł najnowszego projektu Ola Walickiego. Tym razem autor do współpracy zaprosił znakomitych muzyków, by na kanwie własnych kompozycji do spektakli Ingmara Villqista stworzyć unikatowy album, "żyjący własnym życiem".
Część muzyczna zaczęła się rzeczywiście traumatycznie: senny, miejscami nieskładny wstęp zapowiadał długi i męczący wieczór. Owszem, czytający prosto z listu gospodarza wieczoru wprowadzenie Dariusz Siastacz ostrzegł widzów, że będzie sennie i freejazzowo, ale to, co ci usłyszeli chwilę później, było zbyt "wyzwolone" jak na początek koncertu. Podejrzewam, że muzycy, zamiast łagodnym wprowadzeniem, rozpoczęli esencją występu i dopiero po kilku minutach publiczność przywykła do "traumy" powoli sączącej się z głośników i wypełniającej pomieszczenie wraz z kłębami dymu, by dalej już bez przeszkód móc delektować się obydwoma zjawiskami. Pierwszy utwór posłużył zatem obustronnemu oswojeniu, a słuchanie kolejnych było już czystą przyjemnością.
Ktokolwiek choć raz miał okazję zobaczyć koncert Ola Walickiego lub Mikołaja Trzaski, mógł przypuszczać, jakie widowisko czeka w sali Teatru Wybrzeże w pierwszy marcowy wieczór. Zagadką pozostawali dwaj muzycy towarzyszący rodzimym artystom - Kalle Kalima i Christian Lillinger. Ale ci dwaj młodzi ludzie zawładnęli całkowicie sercami widzów za sprawą żywiołowej, a przede wszystkim profesjonalnej gry na swoich "maszynach". Uznanie, jakie zdobywają na scenach Europy i świata, zostało potwierdzone podczas poniedziałkowego koncertu przed gdańską publicznością i zdaje się, że to Fin i Niemiec stali się jej ulubieńcami.
Tytuł albumu słusznie nawiązuje do ilustracji muzycznej sztuk teatralnych, aczkolwiek jest on tworem autonomicznym i interesującym zjawiskiem sam w sobie. Muzyka wzbogacona fragmentami przedstawień, jednak nie w pierwotnym zestawieniu słowo-dźwięk, zabiera widza w świat nowej fali jazzu, na krawędzi improwizacji. Inteligentnie dobrane krótkie kwestie mówione stanowią rodzaj pewnego rodzaju komentarza do tego, co się aktualnie dzieje w płaszczyźnie instrumentalnej. Szczególnie ostatni, przedbisowy, powala na kolana humorem i pozwala dostrzec dystans, z jakim artyści podchodzą do swoich wykonań, siebie samych i muzyki w ogóle.
Na koniec uwaga o tym, co mnie, jako słuchacza, urzekło w organizacji całości projektu: Olo Walicki nie zhierarchizował swego przedsięwzięcia, nie odegrał roli wiodącej, ani też nikogo nią nie obarczył; taka właśnie równość czterech doskonałych i zupełnie różnych muzyków stała się, myślę, kluczem do sukcesu, jaki odnieśli tego wieczoru i jakiego należy życzyć tej płycie.
Bernadeta Sobczyńska
Teatralia Trójmiasto
10 marca 2010
*Traum= (niem.) marzenie
Olo Walicki
"Trauma Theater. Theater der Liebe"
wystąpili: Olo Walicki (kontrabas), Mikołaj Trzaska (klarnet, saksofon), Kalle Kalima (gitara), Christian Lillinger (perkusja)
oprawa muzyczna: Gosia Szmuda z zespołem
Teatr Wybrzeże w Gdańsku, 1 marca 2010 r.