zwykła czcionka większa czcionka drukuj
szukaj

Bo matka jest tylko jedna, niekoniecznie biologiczna

W ramach Festiwalu Sztuk Przyjemnych i Nieprzyjemnych zespół Teatru Współczesnego w Szczecinie wystawił w Łodzi spektakl "Migrena" w reżyserii Anny Augustynowicz. Autorka sztuki - Antonina Grzegorzewska inspirowała się opowiadaniem "Macierzyństwo" norweskiej noblistki Sigrid Undset. Dramat przedstawia historię dwóch matek; tej biologicznej, która urodziła i porzuciła swoją latorośl, oraz matki zastępczej, która poświęciła swoje życie i oddała swoje serce obcemu dziecku. Sztuka stawia jedno ważne pytanie: czy więzi biologiczne są wyznacznikiem, który każe nam traktować tę a nie inną kobietę jako naszą matkę?

Spektakl wywarł wielkie wrażenie na publiczności. Siła obrazu oraz odważne dialogi trzymały w napięciu i nie pozwoliły na chwile zapomnienia czy też znużenia. Wzruszająca historia kobiety walczącej o swoją miłość do obcego dziecka poruszyła serca. Ciekawym aspektem sztuki jest stricte freudowskie twierdzenie, że człowiek żyje, działa oraz ulega swoim naturalnym instynktom. W tym przypadku główna bohaterka Helena podąża za instynktem macierzyńskim. Po stracie swojego dziecka ponownie otrzymuje szansę na zostanie matką. Razem ze swoim oschłym mężem adoptują Tjodolfa, dziecko porzucone przez frywolną i niedojrzałą Fanny. Imię wyrodnej matki kojarzy się z angielskim słowem "funny", co znaczy śmieszna czy też bezczelna. Owe epitety idealnie odwzorowują naturę lekkodusznej matki, która swoim wdziękiem i seksapilem wabi i uwodzi mężczyzn, nie traktując zawieranych z nimi relacji na poważnie.

Migrena TEATR WSPÓŁCZESNY Szczecin

Niewątpliwie w sztuce dziecko pełni rolę karty przetargowej, która pozwala na osiągnięcie pewnych celów. Reżyserka zdecydowała się na brak dziecka w spektaklu z kilku oczywistych powodów. Po pierwsze prawdziwe dziecko utrudniłoby pracę w teatrze, w którym nie ma miejsca na pomyłki, po drugie brak dziecka przyczynił się do intensyfikacji odbioru pozazmysłowego. Helena, mówiąca do Tjodolfa, wpatrzona w publiczność zaktywizowała widzów, przez co stali się oni częścią przedstawienia. Z drugiej strony wskazywało to na perypetie życiowe, które dotykają każdego z nas, co podkreśliło uniwersalny charakter sztuki. Enigmatyczny tytuł przedstawienia również ma pewne odzwierciedlenie w dramacie. Migrena - pulsujący ból głowy. Można powiedzieć, że Helena żyje w ciągłym strachu przed utratą dziecka. Osoby dramatu pojawiają się i znikają, przysparzając to nowych problemów, tak jak pulsujący ból migrenowy. Dodatkowo bohaterka żyje w ciągłym chaosie, nic nie jest pewne, a brak koncentracji powoduje, że nie jest zdolna do myślenia racjonalnego.

Przedstawienie obfituje w dobitne sceny, często przesycone brutalnością. Trzy "kobiety świnie", które pełnią funkcję sumienia czy też wewnętrznego głosu Heleny, zostają uśmiercone na scenie poprzez wbicie siekiery w mięso wieprzowe. W kulturze świnia często pełniła funkcję ofiarną. Helena poświęca swoje życie wychowaniu obcego dziecka. Jednakże jej potencjał oraz chęć przekazania miłości rodzicielskiej również "idą na ubój". Fanny odbiera swoje dziecko ze względu na męża, który pragnie mieć potomka. Śmierć "kobiet świń", które rozbierają się na scenie do naga i wieszają swoje czarne suknie na hakach, wciągających je do góry, wywiera wrażenie zbyt "oklepanego" a zarazem kiczowatego efektu.

Migrena TEATR WSPÓŁCZESNY Szczecin

Tjodolf umiera przez lekkomyślność swojej biologicznej matki. Helena wydaje się być bohaterem tragicznym, który traci wszystko. Na początku jej biologiczne dziecko umiera, potem mały Tjodolf jest ofiarą świata dorosłych, a na końcu jej mąż zdradza ją z Fanny. O dziwo, sztuka pozostawia pewną nadzieję dla głównej bohaterki. Helena uśmiecha się, gdy słyszy, że Fanny będzie miała dziecko z jej mężem. Potwierdza to tylko przekonanie, jak silny jest instynkt macierzyński oraz miłość matki w obliczu całkowicie beznadziejnej sytuacji.

Niewątpliwie przedstawienie swoją "dziwacznością" przyciągnęło uwagę widzów, ale czy przesyt oraz zbyt bogata ornamentyka nie przyczyniły się do powstania kolejnego, sztampowego spektaklu? Sztuka trzyma w napięciu i na pewno jest godna obejrzenia, ale sądzę, że nie możemy jej zaliczyć do grona spektakli z wyższej półki. Można ją zdefiniować jako dobry "umilacz" czasu w niedzielne popołudnie, który w jakimś stopniu zmusi zwykłego Kowalskiego do refleksji oraz zadumy.

Artur Nowakowski
Teatralia Łódź
30 kwietnia 2011

Teatr Współczesny (Szczecin)
Antonina Grzegorzewska
"Migrena"
reżyseria: Anna Augustynowicz
scenografia: Marek Braun
muzyka: Jacek Wierzchowski
kostiumy: Wanda Kowalska
reżyseria światła: Krzysztof Sendke
obsada: Anna Moskal, Małgorzata Klara, Michał Lewandowski, Ewa Sobiech, Maria Dąbrowska, Grzegorz Młudzik, Magdalena Myszkiewicz, Anna Januszewska, Joanna Matuszak, Adam Kuzycz-Berezowski, Barbara Biel, Wiesław Orłowski
premiera: 13 lutego 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP