zwykła czcionka większa czcionka drukuj

Wędrowanie z jeleniem w tle

Spektakl angielskiego Tom Dale Company z początku wydawał się interesującą propozycją. "Roam", czyli wędrówka, badanie "pulsu życia" (cokolwiek by to znaczyło), a wszystko do bardzo wyrazistej, chwilami nawet agresywnej muzyki Sama Shackeltona. Okazało się jednak, że koncepcję można przedstawić w ciągu 10 minut. A "Roam" trwa niemal godzinę.

Roam TOM DALE COMPANY

"Roam"
Tom Dale Company

Choreografia Dale nie przynosi żadnych niespodzianek. Oglądamy sprawnie wykonywane układy, które spaja motyw tytułowego wędrowania: tancerze co pewien czas stąpają dostojnie, w charakterystyczny sposób kołysząc rękami. Upodabnia ich to do uczestników dziwacznej, lunatycznej defilady. Niestety, senny nastrój udziela się publiczności. Przeważnie jednak ruch dostosowany jest do intensywnego rytmu muzyki. Tułowia nie nadążają za dynamicznymi wymachami rąk i nóg, a głowy ze zdziwieniem przyglądają się karkołomnej gimnastyce. Ta nerwowość paradoksalnie nuży.

Znajdzie się jednak jeden ewidentny atut: bardzo przemyślane oświetlenie. Można nawet zaryzykować: reżyseria świateł. Reflektory w niewielkiej przestrzeni Starej Prochowni wyraziście wyznaczają pole gry. Padające pionowo smugi tworzą klatki, w których poruszają się tancerze. Ale na festiwalu form tanecznych chyba nie oświetlenie powinno imponować.

Świetnie za to wypadł drugi pokaz wieczoru, prezentowany w Teatrze Wielkim "4 Men, Alice, Bach and the Deer", pomysł izraelskiego duetu Yossi Berg - Oded Graf. Rozbudowany tytuł żartobliwie streszcza kluczowe elementy spektaklu, sytuującego się gdzieś na pograniczu tańca, słowa i śpiewu. To jednak z pewnością nie musical. Pustą, białą przestrzeń ożywia kiczowata figura renifera (a jakże!) z odkręcaną głową. Mamy też czterech mężczyzn ubranych w garnitury oraz tandetne, wzorzyste koszule. Na twarze włożyli maski rodem z wrestlingu. Supermani, wojownicy czy bawiący się chłopcy?

4 Men, Alice, Bach and the Deer

"4 Men, Alice, Bach and the Deer"

Przez pierwsze minuty powtarzają jeden prosty krok. Stopniowo urozmaicają go o komiczne gesty czy rytmiczne pomruki. Wreszcie przechodzą do bardzo dynamicznej, szybkiej choreografii, zakładającej bliski kontakt czwórki tancerzy, splatanych w coraz to dziwniejsze formy. Pełna jest cytatów z "pozatanecznego świata": charakterystycznych powitań czy zwyczajowych poklepywań - zawsze świetnie osadzonych w muzyce. Berg i Graf wykorzystują też przeboje pop, jak choćby "Bohemian Rhapsody".

Grupa Laokoona rozpierzcha się, żeby zacząć snuć historię spotkania z fenomenalną Alice - ideałem kobiety, celem samym w sobie. Narracja prowadzona przez jednego z tancerzy przeplata się z zespołowymi zabawami słowem, oddechem i raczej nieskomplikowanym ruchem. Całość balansuje na granicy kiczu.

A co z Bachem? Jego utwory stanowią niebanalne tło dla tych absurdalnych harców. Muzyka i ruch reprezentują zupełnie inne porządki, ale choreografia bardzo precyzyjnie oddaje barokową dynamikę, niepokój, podskórne napięcie, które z czasem narasta. Kulminacja następuje w scenie zupełnie przełamującej atmosferę niezobowiązującej zabawy. Samotny mężczyzna wykonuje szybkie wymachy, przywodzące na myśl bardziej sztuki walki niż taniec. Pojedyncze, punktowe, słabe światło nie pozwala zobaczyć jego wroga. Nie ma już maski, kostiumu, anegdotki. Został człowiek.

Anna Byś
Teatralia Warszawa
26 czerwca 2010

Tom Dale Company (Anglia)
"Roam"
choreografia: Tom Dale
muzyka: Sam Shackleton, Jo Wills, Guy Wood

"4 Men, Alice, Bach and the Deer" (Izrael)
choreografia: Yossi Berg i Oded Graf
tancerze: Hillel Kogan, Irad Mazliah, Oded Graf, Yossi Berg
muzyka: S. Bach, Paul Kalkbrenner, Tarragano, 3Suns

VI Festiwal Teatrów Tańca Europy Środkowej "Zawirowania" w Warszawie.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP