zwykła czcionka większa czcionka drukuj
szukaj

Koltèsa portret rozproszony

Sześć lat z życia dramatopisarza Bernarda-Marie Koltèsa przedstawionych w zbiorze krótkich wywiadów, jakich udzielał przeważnie dla francuskiej prasy. Sześć lat szczególnie istotnych, bowiem ostatnich w jego życiu, naznaczonych nie tylko piętnem śmiertelnej choroby, ale przede wszystkim samoświadomością, przekonaniem o wartości swoich dzieł, wizją, w jaki sposób mają być przenoszone na scenę. "Fragment mojego życia. Rozmowy z Bernardem-Marie Koltèsem (1983-1989)" to także zapis zmian tej świadomości, przekonań i wizji.

Aby dobrze odczytać myśl, która zapewne przyświecała Alainowi Prique w wyborze akurat tych wywiadów, które złożyły się na "Fragment mojego życia", należy zapoznać się z nimi jednorazowo. Raz, ale skutecznie. Tylko to pozwoli uniknąć umykania z pamięci ważnych fragmentów i szczegółów lektury, które mają swoje kontynuacje w dalszym jej ciągu. Sześć lat to okres na tyle długi, że myśli mogą w tym czasie swobodnie ewoluować i przy rozproszonej oraz fragmentarycznej lekturze wywiadów, może sprawiać to wrażenie niespójności, chaotyczności, braku koncepcji na określenie swojej drogi artystycznej. Z drugiej strony, sześć lat to też na tyle mało, że najbardziej skrystalizowane myśli i poglądy są już niereformowalne. Czytając książkę fragmentami, możemy zanudzić się już przy czwartym wywiadzie, w którym po raz czwarty z rzędu pada analogiczne pytanie, na które Koltès udziela dokładnie takiej samej odpowiedzi jak na trzy poprzednie. Śledzenie zmian w światopoglądzie francuskiego dramatopisarza jest moim zdaniem najciekawszym aspektem lektury wywiadów z nim. Rozmów, które zwykle oscylują wokół pytań o przesłanie dramatów Koltèsa, o to "o czym one są", dlaczego na swojego ulubionego reżysera wybrał Patrice'a Chéreau, dlaczego pisze głównie dramaty, a nie powieści albo scenariusze filmowe, czy wreszcie o jego stosunek do teatru, literatury jak i nawet sytuacji politycznej, do której przeprowadzający wywiad znajdują odwołania w dramatach swojego rozmówcy. Zdarzają się także pytania nieco bardziej oryginalne: o fotografię teatralną, o postaci mitologiczne, które dla dramatopisarza są szczególnie ważne, o jego życie prywatne i fakt, że był homoseksualistą.

Wszystkie one składają się na niezwykle szeroki (choć posiadający spore luki) i barwny opis postaci Koltèsa, ale trzeba pamiętać o tym, że są to wywiady przez niego autoryzowane. Jak napisał Alain Prique w przedmowie do wydania francuskiego: "Chociaż nie jest to dzieło samego Koltèsa, w dużej mierze do niego należy. Większość rozmów przejrzał i poprawił. Pobrzmiewa w nich jego głos i poczucie humoru". Niestety nie wiemy i nie jesteśmy w stanie sprawdzić, które fragmenty rozmów zostały poprawione, co zostało z nich usunięte, a co dodane tylko na potrzeby autokreacji. Zestawienie takie mogłoby być wyjątkowo interesujące, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że w kilku wywiadach zawartych we "Fragmencie mojego życia" pisarz znacznie mija się z prawdą. Już w pierwszej rozmowie z 1983 roku odbytej z Jeanem-Pierre'em Hanem dla "Europe" mówił on o powstaniu adaptacji "Dzieciństwa" Gorkiego, które to przedstawienie miał zobaczyć Hubert Gignoux i zaproponować Koltèsowi studia w TNS (École Supérieure d'Art dramatique du Théâtre National de Strasbourg). W rzeczywistości Gignoux spektaklu nie widział ani nie składał pisarzowi podobnych propozycji. Temat TNS przewija się również przez inne wywiady i ewidentnie jest piętą achillesową Koltèsa, ponieważ w żadnej ze swoich wypowiedzi nie przyznaje się do tego, że wielokrotnie podejmował próby dostania się do szkoły teatralnej w Strasbourgu, które nie były zwieńczone sukcesami.

Fragment mojego życia: Rozmowy z Bernardem-Marie Koltèsem (1983-1989) KORPORACJA HA!ART

"Fragment mojego życia" to także doskonała lektura poszerzająca, wzbogacająca i tłumacząca sensy i myśli zawarte w dramatach Koltèsa. Autor poprzez swoje wypowiedzi odżegnuje się od teorii, jakoby dzieło literackie po wyjściu spod pióra pisarza mogło już żyć własnym życiem i posiadać tyle interpretacji, ilu czytelników. W co drugim wywiadzie cierpliwie tłumaczy, co miał na myśli, pisząc swoje dramaty, jakich tematów chciał w nich uniknąć, a których i tak uparcie doszukują się w nich interpretatorzy i inscenizatorzy. Przeczy przy tym sam sobie, gdy raz przyznaje, że tuż po zakończeniu pracy nad dziełem już myślami jest przy nowej sztuce, a starej nie analizuje, nie poprawia, nie chce być obecny na próbach do przedstawienia i nie chce oglądać większości inscenizacji swoich dzieł, a po pewnym czasie w wywiadzie udzielonym dla "Der Spiegel" opowiada o tym, jak musiał wycofać zgodę na realizację jego sztuki za granicą, ponieważ była niezgodna z literą tekstu. Opisuje także dbałość o warstwę słowną własnych tekstów, której już sama forma niesie za sobą ukryte znaczenia. Sprawia przy tym wrażenie, jakby chciał, aby jego teksty odczytywane były wyłącznie przez pryzmat tego, co miał na myśli, pisząc je. Jest to dość ryzykowna strategia w dobie odrzucania autobiografizmu.

Z wywiadów zebranych przez Prique'a wyłania się obraz Koltèsa - artysty świadomego wartości swoich dzieł, który chce, aby były one poprawnie odczytywane, czasami artysty zarozumiałego, częściej jednak z dużą dozą poczucia humoru i autoironii. Jest to obraz fragmentaryczny i przedstawiający zaledwie sześć lat z życia pisarza, ale na tyle przekrojowy, że można już na jego podstawie wysnuć pewne wnioski. Jest także drogowskazem do odnajdywania sensów w jego dramatach, którym można posługiwać się zarówno przed ich lekturą, jak i po.

Sandra Kmieciak
Teatralia Łódź
21 grudnia 2010

"Fragment mojego życia: Rozmowy z Bernardem-Marie Koltèsem (1983-1989)"
tłumaczenie: Ana Brzezińska
seria: Linia teatralna
Wydawnictwo: Korporacja Ha!art i Nowy Teatr, Kraków - Warszawa, 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP