"Kiedy będą laleczki?"

Bajka Jana Brzechwy "Pchła Szachrajka" jest idealnym materiałem do wystawienia na scenie teatralnej. Ciekawie zbudowana, z wyraźnie nakreślonymi postaciami, dozą lekkostrawnego poczucia humoru oraz bogatym opisem ludzkich przywar i wad zamkniętych w ciałach zwierząt i insektów. Murowany przebój dla przedszkolaków. A jednak na spektaklu Jacka Gierczaka chyba lepiej bawili się rodzice niż milusińscy widzowie. Czyżby powtórka z filmowego "Shreka"?

Tytułowa pchła jest istotką uroczą. Nie da się jej nie lubić. Lecz pod świergotliwym głosikiem, przymilnym uśmiechem i zwiewnymi falbankami kryje się przebiegła intrygantka, która niemal każdego jest w stanie wyprowadzić w tak zwane "pole". Robi to na tyle sprawnie i przy udziale niewymuszonego uroku, iż nie sposób się na nią długo gniewać. Tej barwnej postaci wtórują nie mniej przyciągający aktorzy. Niektórzy z nich - Jakub Ehrlich i Piotr Kłudka - mogliby grać na deskach teatrów dramatycznych, bo swoim talentem przyćmiewają pozostałych wykonawców.

Pchła Szachrajka TEATR MINIATURA Gdańsk

"Pchła Szachrajka"

Atrakcyjnym rozwiązaniem jest scenografia, zmyślnie zamknięta w obrotowej scence. Za pomocą zasłonek i kilku rekwizytów, można stworzyć nowe pomieszczenia, które nie tylko są co rusz zmieniającym się tłem sztuki, ale przede wszystkim czytelnym komunikatem dla małych widzów. Gdy do tego dołoży się plastyczne stroje bohaterów oraz sugestywne rekwizyty (np. ogromny słoń z dykty, który wywołał aplauz maluchów), otrzyma się sztukę prawie idealną, pobudzającą wyobraźnię dzieci oraz bawiącą dorosłych swoją prostotą i sentymentalnym powrotem do lat dziecięcych.

Jednakże obserwacja dzieci w czasie trwania spektaklu udowadnia, że nie wszystkie się tak dobrze bawiły. Były momenty, gdy widownia zanosiła się śmiechem, lub gdy tonęła w ciszy wstrzymywanego w napięciu oddechu, lecz to były tylko chwile. Działo się to wtedy, gdy na scenie tłoczyły się postaci nieodgrywane przez aktorów, jak choćby wspomniany już słoń. Był on bardziej atrakcyjny dla dzieci niż kolorowo ubrani aktorzy odgrywający komiczne scenki i śpiewający chwytliwe piosenki. Bo dzieci czekały na kukiełki, na świat żywych lalek, na baśń, która zabrałaby je w inną rzeczywistość. Na siedzeniu obok dało się słyszeć słowa kilkuletniego chłopca, który ze smutkiem w głosie pytał taty: "kiedy będą laleczki?". Nie pojawiły się. I jest to największy minus tej sztuki. Gdyż dorośli aktorzy mogli być interesujący dla rodziców, lecz dzieci mają chyba trochę inne oczekiwania i wymagania. Im więcej bajki i mniej realności, tym lepiej.

Pchła Szachrajka TEATR MINIATURA Gdańsk

"Pchła Szachrajka"

Jeśli spojrzeć na "Pchłę Szachrajkę" jak na sztukę, która ma bawić również dorosłych, jest tam wiele przemyconych komunikatów właśnie dla nich. Jak choćby scena z kucharkami, które swoim zachowaniem przypominają znane z gazet celebrytki czy nawiązania do filmu o Nikodemie Dyzmie. Dodać do tego trzeba muzykę Andrzeja Głowińskiego, która chwilami ocierała się stylistyką o znane melodie i rytmy zaczerpnięte z piosenki żydowskiej, rock and rolla czy operetki. Jest to wyraźny ukłon w stronę rodziców, choć i dzieci po wyjściu z teatru na pewno nuciły przyjemne dla ucha dźwięki.

"Pchła Szachrajka" to sztuka niby dla dzieci, ale prawdopodobnie te najmłodsze będą się na niej nudzić. Brak lalek, zbyt wiele gry dorosłych aktorów oraz chwilami archaiczny tekst może je pozbawić przyjemności oglądania spektaklu. Starsze dzieci oraz ich rodzice będą usatysfakcjonowani tym malowniczym widowiskiem.

Alicja Olkowska
Teatralia Trójmiasto
11 lutego 2010

Teatr Miniatura w Gdańsku
Jan Brzechwa
"Pchła Szachrajka"
reżyseria: Jacek Gierczak
scenografia: Grażyna Kilarska
muzyka: Andrzej Głowiński
choreografia: Julita Lubińska-Zielińska
obsada:
Joanna Tomasik, Edyta Janusz-Ehrlich, Hanna Miśkiewicz, Jadwiga Sankowska, Jakub Ehrlich, Piotr Kłudka, Arkadiusz Urban, Jacek Gierczak
premiera: marzec 2008 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP