zwykła czcionka większa czcionka drukuj
szukaj

Piekielny Szekspir

"Hamlet" to jedno z dwóch przedstawień przywiezionych przez Odeski Akademicki Teatr Muzyczno-Dramatyczny im. W. Wasilko i zaprezentowanych podczas festiwalu Bliscy Nieznajomi w Poznaniu. Dzień wcześniej ten sam zespół zagrał przed polską publicznością "Edypa". Oba spektakle wyreżyserował Dmitri Bogomazow. Co ciekawego wynikło z podwójnego spotkania teatralnego Polski i Ukrainy?

Zanim spróbuję poszukać odpowiedzi na to pytanie, proponuję przyjrzeć się bliżej interesującemu "Hamletowi". Od pierwszej sceny aż do samego końca spektaklu uwagę widza przykuwa charakteryzacja aktorów: trupio-blade twarze z czarnymi obwódkami wokół oczu, kostiumy z rysunkami odwołującymi się do scenografii - licznych, podobnie pomalowanych kotar, tak że postaci wtapiają się niejako w obrazową, często spłaszczoną przestrzeń sceniczną. Uzyskano w ten sposób symptomatyczną dehumanizację bohaterów - wszystkich, poza Hamletem i Horacjem. Ci dwaj odróżniają się brakiem nienaturalnego makijażu i zwykłym, czarnym strojem. Twórcy zarysowują więc wyraźny podział postaci, wynikający z uważnej analizy tragedii Szekspira, ale stępiający nieco zagadkowość i tajemniczość zawartą w arcydziele stratfordczyka. Jedyną osobą, której książę może zaufać jest Horacjo; oni dwaj przeciwstawieni zostali całej reszcie, z matką Hamleta - królową Gertrudą i jej nowym mężem, Klaudiuszem, na czele. W swej interpretacji Bogomazow nie ma wątpliwości - Gertruda brała udział w zabójstwie ojca Hamleta, spiskując wcześniej z Klaudiuszem (w tragedii Szekspira jest to jedna z wielu niewyjaśnionych hipotez).

Tracąc niejako na zagadkowości wydarzeń, zyskuje on jednak dla swej realizacji innego rodzaju klimat - infernalny. Dania w jego inscenizacji urasta nie tyle do rangi więzienia, co wręcz piekła. Diaboliczność spiskującego dworu podkreśla bezradność Hamleta wobec zła. Słuszność racji Hamleta jest tu raczej niepodważona, ale... Dużo mówi się o słynnej dumie i ambicji księcia, reżyser pozostawił te kwestie w spektaklu. Poza tym kluczowa do odczytania całości, scena z pojawieniem się ducha Króla, została tu ukazana przedziwnie. Ojciec Hamleta zwisa bowiem z tyłu sceny na dużej wysokości, widać jednak wyraźnie, że jest on upiorem. Czy więc głos, który uświadamia Hamletowi morderstwo jego ojca i nakazuje zemstę, pochodzi od Złego, czy też zmarły cierpi męki dlatego właśnie, że został nagle pozbawiony życia, bez pojednania i bez sakramentów?

HAMLET Akademicki Ukraiński Teatr Muzyczno-Dramatyczny im. W. Wasilko ODESSA

Z przebiegu całego spektaklu wnioskowałbym, że Bogomazowi chodzi o tę drugą możliwość. W jego plastycznej realizacji, opartej na silnym kontraście dobra i zła, tragedia wydaje się nieuchronna. Być może dlatego wprowadził on na scenę dodatkowe, żeńskie, ubrane na czarno, nieme i złowrogie postaci, które towarzyszą kilku ostatnim scenom spektaklu. Żałobnice? Mojry? Wysłannice zła? Na pewno są one tymi, które niosą śmierć - w symbolicznej, bardzo wymownej scenie podcinania gardeł Gertrudzie, Klaudiuszowi, Laertesowi i na końcu Hamletowi, która zastąpiła pojedynek, zatrute florety i wino obecne u Szekspira. Giną niemal wszyscy, zostaje tylko jeden świadek - Horacjo. On jest nadzieją Hamleta w momencie śmierci, może bowiem zachować pamięć o tych wydarzeniach i wyjawić kiedyś całą prawdę. Bogomazow rezygnuje z wprowadzenia na scenę Fortynbrasa, polityczna wymowa Hamleta jest tu pominięta. Liczą się dla niego przede wszystkim żądająca odpłaty zdrada oraz siły ściągające na bohaterów śmierć - również te, a może przede wszystkim te, tkwiące w nich samych.

Teatr odeski spotkał się z ciepłym przyjęciem publiczności, wyraźnie zadowolonej z możliwości obejrzenia odmiennego rodzaju teatru, niż oglądany na co dzień, gdyż niewątpliwie dzisiaj u nas tego typu inscenizowanie i wykonawstwo nie są powszechnie uprawiane. Nie chodzi wszak o to, że nie jest na naszych scenach obecny teatr plastyczny (trzeba w tym miejscu wspomnieć choćby realizacje Janusza Wiśniewskiego z Teatru Nowego w Poznaniu), ale o pewną - uroczą, ale jednak - anachroniczność scenicznego przekazu. Bogatej, ale usztucznionej oprawie plastycznej towarzyszy gra aktorów w myśl dawno obalonej zasady "twarzą do publiczności". Bez względu więc na to, czy postacie monologują, czy prowadzą ze sobą rozmowę, nie stają do siebie twarzami, rzadko kiedy spotykają się ich spojrzenia. Ta niepokojąca maniera wykonawcza rodzi podejrzenie, że inne spektakle za naszą wschodnią granicą mogą wyglądać podobnie. Niemniej ukraińskie spektakle potrafiły pobudzić publiczność do dyskusji.

Adam Domalewski
Teatralia Poznań
21 kwietnia 2011

Akademicki Ukraiński Teatr Muzyczno-Dramatyczny im. W. Wasilko (Odessa)
William Shakespeare
"Hamlet"
przekład: Jurij Andruchowicz
reżyseria: Dmitri Bogomazow
scenografia: Aleksander Druganow
ruch sceniczny: Larysa Wenediktowa
opracowanie muzyczne i reżyseria dźwięku: Aleksander Kurin
występują: Irina Biesarab, Tatiana Głuszczenko, Tatiana Mironowa, Olga Pietrowska, Tatiana Parszakowa-Sakowska, Anna Topczij , Aleksander Babij, Igor Gieraszczenko, Siergiej Jarij, Jewgienij Juchnowiec, Jakow Kuczerewski, Aleksander Stankiewicz, Walerij Szwec
premiera: 15 kwietnia 2009 r.
IV Europejskie Spotkania Teatralne Bliscy Nieznajomi pod hasłem "Herosi i Heroiny", Teatr Polski w Poznaniu, 11-17 kwietnia 2011 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP