zwykła czcionka większa czcionka drukuj
szukaj

Dlaczego i po co?

Oczekiwana z różnych, niestety także pozaartystycznych, względów - premiera sztuki "Bestia" w reżyserii Janusza Wiśniewskiego w Teatrze Nowym w Poznaniu mocno rozczarowuje. Reżyserowi nie udało się utrzymać wysokiej formy z poprzedniego sezonu, kiedy na poznańskiej scenie przygotował "Lobotomobil", ani w wielkim stylu pożegnać (30 czerwca został odwołany ze stanowiska dyrektora tej placówki).

Za intrygującym wyborem dramatu - realistyczną komedią Heinricha von Kleista "Rozbity dzban" z początków niemieckiego romantyzmu (powstałą prawie dokładnie dwieście lat temu) - nie kryje się żadna niespodzianka. Spektakl zrealizowano niemal od początku do końca po myśli von Kleista, nie próbując nadać prostej fabule choćby minimalnie uwspółcześniającego rysu. Niemal - bo pewne modyfikacje pojawiają się, ale dopiero na samym końcu, a w dodatku dotyczą losów postaci wewnątrz tamtego świata, który przez cały spektakl jest szczelnie oddzielony od realiów publiczności. Zabiegi te, owszem, zmieniają oblicze historii, nadając jej ton nieco bardziej szekspirowski (sędzia Adam popełnia samobójstwo, a na scenie pozostają dwaj służący i wyjadają pozostawione na stole resztki jedzenia), zamiast jawnie szczęśliwego zakończenia komediowego (zrehabilitowani kochankowie u Wiśniewskiego nie wpadają sobie w ramiona), tyle że trudno pozbyć się wrażenia hermetyczności i anachroniczności całego przedsięwzięcia. Publiczność przechodzi obok przedstawienia, które w żaden sposób jej nie dotyczy ani nie dotyka.

Bestia TEATR NOWY Poznań

Jak bowiem mają się współczesne realia do świata, w którym napastowana poprzedniej nocy przez sędziego dziewczyna - Ewa (debiutująca na poznańskiej scenie Wiktoria Kulaszewska), boi się w otoczeniu wielu świadków, w tym przełożonego sędziego - radcy Waltera (Janusz Grenda), wyznać prawdę i obciążyć urzędnika. Ten jest w dodatku wyraźnie zdenerwowany i daje wszelkie powody, by sądzić, że to właśnie on jest zbiegłym sprawcą wtargnięcia do niewieściego pokoju i rozbicia dzbana. Zanim wszystko się wyjaśni, matka dziewczyny - Pani Marta (Małgorzata Łodej-Stachowiak), wprowadzona w błąd przez zastraszoną córkę, niesłusznie oskarża narzeczonego dziewczyny, Roberta (Grzegorz Gołaszewski). Najlepsze momenty spektaklu to właśnie sprzeczki między zainteresowanymi, pełne burzliwych wyjaśnień. Tylko tutaj przez chwilę akcja nabiera rumieńców, jednak aktorzy grają bardzo nierówno. Na wyróżnienie zasługują najmłodsi: Kulaszewska i Gołaszewski oraz Janusz Grenda ze starszego pokolenia. Nie zachwycił mnie natomiast spiritus movens całej historii, czyli sędzia Adam, w wykonaniu Mirosława Kropielnickiego, choć nie można powiedzieć, że to zła rola. Po prostu - staroświecka, z lepszymi i gorszymi momentami.

Bestia TEATR NOWY Poznań

Takie wystawienie "Rozbitego dzbana", które nie trąciłoby myszką, a było świeże i aktualne, nie jest zadaniem łatwym. Wynika to z faktów oczywistych: odmiennych realiów, konwencjonalnego komizmu, a przede wszystkim minionej, należącej do zamierzchłej przeszłości obyczajowości. Jednakże brak pomysłu inscenizacyjnego i postawienia sobie wyraźnego pytania: "po co robimy to przedstawienie?", stawia pod znakiem zapytania samo wzięcie na warsztat tego, a nie innego utworu dramatycznego. Ja w każdym razie nie mogłem znaleźć w spektaklu choćby przypuszczalnych odpowiedzi na tak postawione, podstawowe pytanie.

Tym razem kostiumowa konwencja, z którą przecież niejednokrotnie umiejętnie i ze świetnymi skutkami, radził sobie Wiśniewski, nie posłużyła spektaklowi. Zarówno w warstwie plastycznej, jak i obyczajowej, pozostaje on w odległości dwóch stuleci od widza. Jak na komedię, "Bestia" za mało śmieszy i niczym nie zaskakuje. Jak na "coś więcej" - brakuje tego czegoś więcej.

Adam Domalewski
Teatralia Poznań
1 lipca 2011

Teatr Nowy im. Tadeusza Łomnickiego (Poznań)
"Bestia"
na podstawie dramatu "Rozbity dzban" Heinricha von Kleista
inscenizacja: Janusz Wiśniewski
kostiumy: Agata Uchman
asystent scenografa: Wawrzyniec Kozicki, Emilia Grzeczka, Ewa Mróz
asystent reżysera: Anna Wachowiak, Krzysztof Przybyłowicz
obsada:
Sędzia Adam: Mirosław Kropielnicki
Radca Walter: Janusz Grenda
Pisarz Lampke: Paweł Binkowski
Pani Marta: Małgorzata Łodej-Stachowiak
Ewa - jej Córka: Wiktoria Kulaszewska (PWST Kraków)
Jan Kałuża: Ildefons Stachowiak
Robert - jego Syn: Grzegorz Gołaszewski
Pani Brygida: Anna Mierzwa
Kucharz od mięs: Wojciech Deneka
Wina, sery: Maciej Zabielski
Piękni oficerowie: Tadeusz Drzewiecki, Nikodem Kasprowicz, Andrzej Lajborek
Adiutant: Krzysztof Przybyłowicz
premiera: 17 czerwca 2011 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP