zwykła czcionka większa czcionka drukuj
szukaj

Teatr z papieru

Spektakle rosyjskiego "E.V.Illusions' studio" i Amerykanki Deborah Kaufmann prezentowane w trakcie tegorocznego festiwalu Lalka Też Człowiek udowadniają, że dzięki prostym rekwizytom i ogromnej wyobraźni można tworzyć plastycznie porywający teatr.

Pierwszy z nich, "Sny Marii lub Piaskowy Alfabet" odwołują się niejako do tradycji teatru cieni, ponieważ widzowie obserwują jedynie projekcje postaci wyświetlanych na rozpiętej przed widownią płachcie. Postacie to połączone ze sobą różnego rodzaju stworzenia, które poruszają siebie nawzajem, tworząc kolorowy korowód. Animowane są przez twórcę spektaklu Iliyę Ershova. Stworzone są z bardzo cienkiego, wymodelowanego szkła, sama ich postać przypomina strukturę witrażu, ponieważ podzielone są na wiele części, oddzielone grubą czarną kreską. Gdy poruszają się, sprawiają wrażenie przesuwających się kamyków w kalejdoskopie.

Całość wyświetlana dzięki diaskopowi, stanowi pierwszą część spektaklu. "Sny Marii..." to tak naprawdę narodziny świata ze swoim pięknem nasyconych kolorów, rajskimi ptakami, intrygującymi postaciami. W tle słychać śpiewaną przez artystów rosyjską pieśń mówiącą o powstaniu świata, co w połączeniu z feerią kolorów, raz bardzo wyrazistych, raz rozmazanych, dawało wyjątkowe uczucie etnicznej celebracji. Artysta, Iliya Ershov, został zainspirowany widokiem wypełnionej witrażami kopuły starożytnego kościoła, wyciągniętej z dna jeziora Ładoga. Migoczący blask słońca przechodzący przez witraże, udało się pokazać w tej części.

Pogrzebany żywcem! Teatr pudełka zapałek DEBORAH KAUFMANN USA

Druga część natomiast, również wyświetlana przy pomocy diaskopu, skupia się na czerni. Przy pomocy wysypanych na ekran rzutnika ciemnych opiłków, Ershov tworzył litery i reprezentujące je obrazki. Całość przypominała dziecięce rysowanie patykiem w piasku. Opowiadana historia, akompaniowana również przez śpiewy artystów, była bardzo zabawna i radosna (chociaż brak tłumaczenia często nie pozwalał na pełne zrozumienie opowiadania). Cały spektakl zdecydowanie nadaje się i dla dorosłych, i dla dzieci. Obie grupy z pewnością uwiedzie pięknymi kolorami i postaciami, a młodszym, szczególnie za rosyjską granicą, może pomóc utrwalić cyrylicę.

"Pogrzebany żywcem! Teatr pudełka zapałek" z kolei może nie tak bardzo nadaje się dla tych młodszych widzów, ale jest z pewnością świetną rozrywką dla starszej widowni, która już dawno przestała bawić się pudełkami po zapałkach czy wycinankami. Spektakl porusza temat dziewiętnastowiecznego strachu przed byciem pogrzebanym za życia. Wtedy często nie posiadano stuprocentowej pewności o czyimś zgonie, nawet utrata przytomności mogła być odebrana jako śmierć, a chory budził się już pogrzebany w ziemi. Dlatego tak wielu osobom przed pochówkiem wycinano serca, by mieć pewność, że nie żyją.

Deborah Kaufmann bada tę kwestię w bardzo zabawny i nietuzinkowy sposób. Obraz bycia pochowanym za życia jest przerażający, a dzięki swojej obecności w kulturze mocno osadził się w naszej świadomości i jednocześnie stał się jednostronny. Przedstawienie amerykańskiej artystki spogląda na ten temat w zminiaturyzowany, kameralny sposób, kompletnie nieprzystający do jego powszechnie znanego wykorzystnia w filmach czy literaturze. Całość rozgrywa się na małym stole, wokół którego zgromadzeni są widzowie. Kaufmann odgrywa przed nimi krótkie, zabawne scenki obracające się wokół tematu pogrzebania żywcem.

Sposób artystki na teatr w tym przedstawieniu przypomina trochę metodą "zrób to sam". Małe trumienki to, zgodnie z tytułem przedstawienia, pudełka od zapałek, postacie wycięte z gazet i umieszczone na patyczku, którymi animuje Kaufmann. Wszystkie rekwizyty są proste, zrobione z kolorowego papieru, flamastrów czy wycinanek. Widzowie siedzą w ciemnym pomieszczeniu i sami oświetlają stół-scenę małymi latarkami. Najciekawszym elementem spektaklu jest scena "Oczekiwania w kostnicy", w której artystka zabiera widzów na wycieczkę po kostnicy. Kostnicy, w której czeka się na weryfikację czy ktoś na pewno umarł. Trumny posiadają otwór, przez który dochodzi powietrze oraz miseczkę z jedzeniem na wypadek, gdyby ktoś jednak przeżył. Kilkoro widzów dostaje małe trumny, by sami mogli poddać umarłych testom, czy na pewno nie żyją. W repertuarze jest przekuwanie szpilkami, elektrody czy podszczypywanie sutków. Wszystko pełne humoru, dziwnych dźwięków czy zapachów.

Kaufmann udało się wciągnąć dorosłych w świat malutkich pudełek, miniaturowych ludzi wyciętych z papieru czy przerysowanych gestów. A także mówić o byciu pochowanym żywcem w najbardziej zdystansowany sposób, na powierzchni nieprzekraczającej dwóch metrów kwadratowych. Zespół E.V. Illusions` studio natomiast odwołał się do tradycycji, pokazując ją w prosty i porywający sposób. Oba przedstawienia potrafiły wywołać w dorosłych widzach szczere uczucie zabawy, czego bez wyrzutów sumienia można szukać właśnie teatrze lalkowym.

Magdalena Zielińska
Teatralia Warszawa
28 listopada 2011

E.V.Illusions' studio (Rosja)
"Sny Marii lub Piaskowy Alfabet"
pomysł, wykonanie: Iliya Ershov

Deborah Kaufmann (USA)
"Pogrzebany żywcem! Teatr pudełka zapałek"
("Buried alive! A matchbox theater")
pomysł, wykonanie: Doborah Kaufmann
premiera: 19 sierpnia 2011 r.

VI Międzynarodowy Festiwal Teatru Lalek i Animacji Filmowych dla Dorosłych "Lalka też człowiek" w Warszawie, 11-20 listopada 2011 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP