zwykła czcionka większa czcionka drukuj
szukaj

Dziadka do orzechów urok i zgrzyt

Mikołajki to świetny czas, aby podarować dziecku prezent. Zamiast standardowych zabawek i słodyczy może to być jedno z pierwszych przeżyć kulturalnych - dobra książka, którą zachowuje się na całe życie, czy inspirująca wizyta w teatrze bądź operze. Balet "Dziadek do orzechów" idealnie nadaje się na taką okazję i jestem więcej niż pewna, że wiele dziewczynek, zachwyconych obejrzanym spektaklem, będzie chciało zostać baletnicą. Pewnie nie wszystkim się to uda, ale może któraś z nich zostanie teatrologiem?

"Dziadek do orzechów" to balet niezwykły. Zrealizowany na podstawie pięknej powieści dla dzieci autorstwa E.T.A. Hoffmanna, a skomponowany przez Piotra Czajkowskiego, stał się widowiskiem, którego realizacja jest sprawdzianem umiejętności zespołu każdej opery na świecie. Jest on również uwielbiany przez publiczność - co w szczecińskiej Operze odzwierciedlał brak wolnych miejsc.

Dziadek do orzechów BALET OPERY NA ZAMKU Szczecin

Balet jest zupełnie innym medium niż współczesne popularne widowiska dla najmłodszych. Kreskówki, filmy animowane, spektakle lalkowe oddziaływają na maluchy poprzez słowo i obraz. Balet posługuje się językiem tańca klasycznego - ruchem, figurami, gestem, mimiką, nie ma tu słownie prowadzonej narracji czy przedstawienia postaci. Dlatego dla wielu małych widzów spektakl był niezrozumiały. Dzieci bardzo szybko wystawiają przedstawieniu opinię, jeśli są znudzone, od razu to sygnalizują. W przypadku szczecińskiego "Dziadka do orzechów" młoda publiczność były zachwycona... przez pierwsze 15 minut. Początkowa cisza, skupienie i zainteresowanie aktorami, tańcem i ruchem szybko zamieniły się w hałas i rozproszenie. Czy oznacza to, że nie powinniśmy zabierać naszych dzieci na balet, bo jest to gatunek zbyt trudny? Absolutnie nie. Ale jako rodzice, wychowawcy, starsze rodzeństwo możemy małego widza do spektaklu przygotować. Powinniśmy opowiedzieć dzieciom fabułę sztuki, nazwać postaci, wyjaśnić, dlaczego nic nie mówią, i zwrócić uwagę na gesty wykonywane przez tancerzy. Idealnie byłoby przed spektaklem przeczytać wspólnie z dzieckiem książkę Hoffmana albo chociaż obejrzeć jedną z jej licznych ekranizacji. Nie można małego widza, a kto wie - może przyszłego teatromana, wrzucać na głęboką wodę.

Dziadek do orzechów BALET OPERY NA ZAMKU Szczecin

Mimo iż dzieci na widowni szczecińskiej Opery były rozkojarzone i nie rozumiały dokładnie oglądanego widowiska, potrafiły docenić niektóre jego części. Gdy na scenie został odegrany taniec zabawek - lalek ubranych w stroje indyjskie, hiszpańskie, japońskie i arlekinów - najmłodsi przyjęli go z euforią. Kolorowe kostiumy i piękny ruch sceniczny (zwłaszcza sprawność baletnic, które zaprezentowały szczególnie trudne do wykonania figury) przykuły uwagę wszystkich. Także sceny batalistyczne, czyli bitwa Dziadka do orzechów i Króla Myszy, wzbudziły emocje wśród dzieci. Ale największy entuzjazm maluchów wywołały dwie nietypowe dla historii "Dziadka do orzechów" postaci - duży, zielony, pluszowy smok, który pojawił się wraz z japońskimi laleczkami i z powodzeniem spełnił swoje zadanie, jakim było wywołanie salw śmiechu, oraz św. Mikołaj rozdający cukierki w antrakcie.

Dziadek do orzechów BALET OPERY NA ZAMKU Szczecin

Z punktu widzenia dorosłego odbiorcy można uznać tę realizację słynnego baletu za bardzo poprawną, a nawet dobrą. Scenografia była niestety jej największym minusem. Bardzo uboga, składała się z prospektu, na którym wyświetlano slajdy obrazujące miejsca akcji. Jedynym zaś charakterystycznym rekwizytem była armata używana w czasie bitwy. Wszystkie niedociągnięcia scenograficzne wynagrodził doskonały taniec baletu Opery na Zamku. Szczególnie wyróżniała się aktorka odgrywająca rolę Klary - Ksenia Naumets-Snarska. Gracja i sprawność tej tancerki jeszcze bardziej podkreślały dobry warsztat reszty zespołu baletowego. Cała ekipa zaprezentowała wysoki poziom, ciekawą choreografię, w pełnej synchronizacji lub wesołym rozgardiaszu lalkowych psot.

Myślę, że bajkowy świat wykreowany na scenie szczecińskiej Opery przypadnie do gustu każdemu widzowi. Ci najmłodsi, pewnie podekscytowani samą wizytą w teatrze, dzięki opiekunom zrozumieją treść widowiska oraz będą się dobrze bawić. Ci już dorośli powrócą wspomnieniami do czasów dzieciństwa, by przeżyć znaną historię na nowo. Spektakl polecam zatem każdemu, mając nadzieję, że rodzice i nauczyciele w pełni świadomie będą kształcić młodych widzów na przyszłych wielbicieli teatru i opery.

Justyna Abramczyk
Teatralia Szczecin
Nr 5 (5)
6 lutego 2012

Balet Opery na Zamku (Szczecin)
Piotr Czajkowski
"Dziadek do orzechów"
libretto: M. Petipa i I. Wsiewołożski
adaptacja libretta i choreografia: Natalia Fedorowa
muzyka: Piotr Czajkowski
kostiumy i scenografia: Małgorzata Słoniowska
kierownik baletu: Natalia Fedorowa
obsada: Ksenia Naumets-Snarska (Klara), Vadzim Kezik (Książę), Yurii Onyshchenko (Drosselmeier), Vladyslav Golovchuk (Dziadek do orzechów), Monika Marszałek (Królowa Mysz) oraz Ludmila Berezyanskaya, Christina Janusz, Aleksandra Pawluczuk, Olga Tatarcew, Klaudia Ulatowska, Alisia Zharkova, Michał Halena, Andrzej Kieć, Patryk Kowalski (również Bałwan), Vasyl Kropyvnyi, Janusz Grzegorczyk (również Smok), Paweł Wdówka, Aleksandra Zdebska, Vladyslav Golovchuk (Myszki, Lalki, Żołnierzyki, Śnieżynki, Arlekiny, tancerze wschodni, chińscy i hiszpańscy)
premiera: 4 grudnia 2010 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP