zwykła czcionka większa czcionka drukuj
szukaj

Moje Eldorado

Za sprawą reżysera Janusza Łagodzińskiego mogliśmy odbyć podróż, jednak nie do Eldorado, ale w głąb samego siebie, a może po prostu po swoim najbliższym otoczeniu. Każdego dnia jesteśmy bombardowani tragicznymi informacjami, ale często traktujemy je obojętnie, tłumacząc, że nas nie dotyczą. Jesteśmy jednak częścią otaczającego nas świata, a jego problemy są naszymi. Może warto się tym zainteresować...

Człowiek często podejmuje decyzje nie w zgodzie ze sobą, ale z zewnętrznymi uwarunkowaniami. Ukrywając prawdę, udaje kogoś innego, nie zauważa nawet negatywnych skutków swego postępowania. Oszukiwanie samego siebie nie może wpłynąć pozytywnie ani na głównego zainteresowanego, ani na osoby, na których najbardziej mu zależy. A jak postępują postaci ze sztuki von Mayenburga?

Eldorado TEATR POWSZECHNY IM. J. KOCHANOWSKIEGO Radom

Anton (Arkadiusz Głogowski) ma pewien scenariusz rozpisany na sceny z życia swojego i swojej rodziny. Niestety (powiedzmy, że) dla jej dobra swą egzystencję buduje na fundamencie kłamstwa, na dążeniu do celu za wszelką cenę. Jeden fałszywy krok okazuje się kolejnym w niewłaściwym kierunku. Z pozoru człowiek sukcesu odsłania swoją słabość - nie potrafi przyznać się do porażki. Zamiast zdania: "Straciłem pracę", wciąż powtarza żonie Thekli (doskonała psychologiczna kreacja Agnieszki Wilkosz): "Wszystko będzie dobrze". Z jednej strony jest to zrozumiałe - nie chce przysparzać zdesperowanej żonie dodatkowych zmartwień. Z drugiej jednak nie zdaje sobie sprawy, że poprzez kolejne kłamstwa wzbudza niepotrzebne podejrzenia, co więcej, siebie samego wpędza w obłęd, pozostawiając żonę w przekonaniu o jego zdradzie.

To, co miało zbudować ich szczęście, zburzyło - i tak już wyraźnie nadwyrężony - spokój. Dążenie po trupach do celu nie zawsze przynosi pożądane korzyści, tym bardziej kiedy trzeba zapłacić najwyższą cenę. Anton popełnia samobójstwo - można powiedzieć - w najszczęśliwszym momencie swojego życia rodzinnego, gdy jego żona zachodzi w długo oczekiwaną ciążę. Arkadiusz Głowacki stworzył dwie kontrastowe role - człowieka sukcesu i człowieka zdesperowanego. Szczególnie druga kreacja okazała się trafiona. Czyżby ze względu na przypisany człowiekowi z góry charakter jednostki zmierzającej do degradacji?
Wydaje się, że jedyną osobą racjonalnie myślącą jest Thekla, choć podejrzewa się ją o zachwiania psychiczne. Na pierwszy rzut oka może wydawać się przewrażliwiona lub po prostu nie jest obojętna na otaczające zło. Kochający mąż ukrywa przed nią prawdę, matka - bizneswoman (w tej roli wyglądająca jak milion dolarów Joanna Jędrzejek) nie chce zaakceptować córki z jej lękami i niepowodzeniami, nawet skromna uczennica pobierająca od niej lekcje gry na fortepianie zadaje cios, odchodząc do innego nauczyciela.

Eldorado TEATR POWSZECHNY IM. J. KOCHANOWSKIEGO Radom

Projekcje filmowe niewątpliwie stanowią tło indywidualnych sytuacji. Przedstawiony w nich upadek współczesnego świata odzwierciedla tragizm jednostki. Przesłanie krótkich filmów nie nastraja optymistycznie, co więcej, wieszczy nieuchronny koniec. Z jednej strony jest hałaśliwym kontrastem dla spokojnej (na pierwszy rzut oka) atmosfery panującej w przypadkowym domu, z drugiej - podkreśla istotę narastającego problemu.

Thekla mimo niepowodzeń znajduje sposób na życie - uprawia swój ogródek, ale niczego nie udaje, mówi o tym, co ją dręczy, szuka pocieszenia. Mąż jako jej przeciwieństwo "do końca" zachowuje pozory... Tylko czy w życiu właśnie o to chodzi?

Diana Tomaszewska
Teatralia Radom
Nr 2 (2)
16 stycznia 2012

Teatr Powszechny im. Jana Kochanowskiego (Radom)
Marius von Mayenburg
"Eldorado"
przekład: Karolina Bikont
reżyseria: Janusz Łagodziński
scenografia: Wojciech Stefaniak
projekcje: Edgar de Poray
obsada: Karolina Michalik, Joanna Jędrzejek, Agnieszka Wilkosz (gościnnie), Arkadiusz Głogowski, Wojciech Wachuda, Janusz Łagodziński
premiera: 9 grudnia 2011 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP