Francuzi poczęstowali resztkami

W zeszłą środę i czwartek na deskach Teatru Narodowego wystąpił zespół Comédie-Française. Na "wieczór z jednoaktówkami", jak zatytułowano wydarzenie, złożyły się "La Festa" Spiro Scimone w reżyserii Galina Stoeva i "Pocieszne wykwintnisie" Moliera w wersji Anglika, Dana Jemmetta. Pokazy w Warszawie były częścią trwającego właśnie tourée teatru po Europie Środkowo - Wschodniej, z okazji przewodnictwa Francji w UE. Po obejrzeniu całości, trudno oprzeć się wrażeniu, że Francuzi przesyłają nam... resztki.

Co się dzieje z małżeństwem po 30 wspólnych latach? Na to pytanie odpowiada sztuka Scimone. Para bohaterów w dzień okrągłej rocznicy ślubu nie ma dla siebie nic, poza wiecznymi wyrzutami, kłótniami i znudzeniem. Pretekstem do sprzeczki jest choćby brak cukru w kawie. Kiepska sytuacja finansowa rodziny podsyca tylko ogólny marazm. Dzień upływa pod znakiem ciągłego narzekania: na wysokie ceny, zły los i siebie nawzajem. Świat bohaterów ogranicza się do ich własnego mieszkania. Scenografki Saskia Louwaard i Katrijn Baeten zaprojektowały dwa ciasne pomieszczenia o przezroczystych ścianach, które wypełniły sprzętami domowymi. Pralka, lodówka, klozet, stosy ręczników, kubki, wciąż zawadzają, nie pozwalają się ruszyć, przeszkadzają w jakiejkolwiek czynności. Próba spędzenia rocznicy w szczególny sposób oczywiście nie udaje się. Nikt tak naprawdę nie ma ochoty na świętowanie. Niby matka kupuje ojcu prezent, a ojciec przynosi szampana (którego sam wypija), ale nie pozwala im to wydobyć się z apatii.

Pocieszne wykwintnisie COMEDIE FRANCAISE

"Pocieszne wykwintnisie"

Zaletą spektaklu o dość monotonnej, słabo zarysowanej fabule są dobre kreacje. Trójka aktorów sprawiła, że szacowna publiczność Teatru Narodowego raz po raz wybuchała śmiechem. Na przerwę wyszłam rozbawiona, ale z pewnym niedosytem. Bądź co bądź, po Comédie-Française oczekuje się teatralnych fajerwerków. "Pewnie z Molierem pójdzie im lepiej" - pomyślałam. I tu, niestety srogo się rozczarowałam. Rozczarowanie tym boleśniejsze, że zafundowane przecież przez teatr, którego pisemny statut zakłada ochronę dorobku genialnego komediopisarza.

"Pocieszne wykwintnisie" Jemmett przekształcił się w telewizyjne show czy kabaret. Scenografia Denise Tisseraud przypomina dekoracje rodem z rewii. Szumią przesuwane kotary, migają światełka, brokat i cekiny. W identycznym klimacie utrzymane są kostiumy aktorów autorstwa Sylvie Martin Hyszka. Królują połyskujące marynarki, fantazyjne peruki i przesłaniające pół twarzy okulary przeciwsłoneczne.

Pocieszne wykwintnisie COMEDIE FRANCAISE

"Pocieszne wykwintnisie"

Zaczynam od opisu strony wizualnej, bo tak naprawdę to jedyne zaskoczenie dla widza. No, może jeszcze obsadzenie w rolach Magdelon i Cathos (czyli młodych dziewcząt) dojrzałych kobiet. Po 10 minutach, gdy widz już oswoi się z atakującymi oczy kolorami i paniami udającymi podlotki, robi się (wstyd powiedzieć)... nudno. Oczywiście, dla polskiej publiczności dodatkowa atrakcję stanowił występ prześwietnego Andrzeja Seweryna w podwójnej roli Markiza La Grange'a i służącego Masacarille'a. Jego niesamowita energia i wyrazistość sprawiają, że najchętniej oglądałoby się Seweryna w ... monodramie, bez towarzyszących mu partnerów. Choć to może z mojej strony wyraz patriotyzmu lokalnego.

Trudno odmówić zespołowi Comédie-Française wielkiego profesjonalizmu, świetnie opanowanego rzemiosła i dopracowania ról. Rozczarowują same produkcje, które Francuzi wytypowali na tournée "ku oświeceniu Słowian". Wybrano kameralne spektakle o nieskomplikowanych dekoracjach i wąskiej obsadzie, co ułatwia podróżowanie i obniża koszty. Szkoda tylko, że ekonomia przesłoniła wszystko inne i organizatorzy nie postawili na bardziej ambitne przedstawienia. Poczęstowali nas za to smakołykami drugiego gatunku.

Anna Byś
Teatralia Warszawa
1 grudnia 2008

Comédie-Française (Paryż)

Spiro Scimone
"La Festa"
tłumaczenie z języka włoskiego - Valeria Tasca
reżyseria - Galin Stoev
współpraca artystyczna - Antoine Oppenheim
scenografia, kostiumy, światło i wideo - Saskia Louwaard i Katrijn Baeten

Molier
"Les précieuses ridicules"
("Pocieszne wykwintnisie")
reżyseria - Dan Jemmett
scenografia - Denise Tisseraud
kostiumy - Sylvie Martin Hyszka
światło - Arnaud Jung

Występy gościnne w Teatrze Narodowym w Warszawie w dniach 26-27.11.2008 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP