Zupełnie inne doświadczenie

W ostatni dzień WROSTJI poza występami wykładowców wrocławskiej PWST odbyła się także prezentacja studentów tejże szkoły. Cztery etiudy zaprezentowali uczniowie Wydziału Lalkarskiego (Hanna Matusiak, Natalia Rzeźniak, Paweł Sowa, Katarzyna Stanisz), pięć etiud - studenci Wydziału Aktorskiego (Marta Kędziora, Mateusz Krzyk, Paweł Aksamit, Romana Filipowska, Marcin Gaweł)

Teatralia / Jolanta Nabiałek: Czemu akurat Ty zostałaś wytypowana do reprezentacji PWST podczas WROSTJI?

Marta Kędziora: Byłam jedną z pięciu osób z mojego roku, które wystąpiły na WROSTJA. Zostaliśmy wybrani do reprezentowania PWST przez prof. Grażynę Krukównę, która prowadziła nasze zajęcia z prozy - teksty, które przedstawialiśmy, szumnie nazwane monodramami, to właśnie materiał, nad którym pracowaliśmy w szkole w II semestrze. Zostaliśmy dobrze ocenieni - stąd pomysł pokazania naszej części egzaminu szerszej publiczności.

Marta Kędziora

Marta Kędziora

Teatralia: Co czuje studentka występując sama przed szerszą publicznością

Marta Kędziora: W zasadzie nie różni się to wiele od innych występów - ma się "zwyczajną" tremę - z tym wyjątkiem, że jest się zdanym wyłącznie na siebie, co dodatkowo podnosi poprzeczkę.

Teatralia: Czym różni się teatr jednego aktora od gry zespołowej? Czy operuje on jakimiś środkami, które nie są dostępne dla gry grupowej?

Marta Kędziora: Gra zespołowa - gra z partnerem w ogóle - jest innym zupełnie doświadczeniem. Teatr jednego aktora jest łatwiejszy i trudniejszy zarazem. Trudniejszy - bo nie ma się partnera, który mobilizuje, dzieli się energią, prowadzi dialog, więc ciężar tego, co robi się na scenie nie rozkłada się i spada tylko na jednego aktora. Łatwiejszy - bo można sobie pozwolić na większą dowolność, pewną - oczywiście ograniczoną - dozę improwizacji.

Teatralia: Czy lepiej się czujesz grając w zespole, czy sama?

Marta Kędziora: To zależy od zbyt wielu czynników - nie mam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie.

Teatralia: Czemu wybrałaś akurat ten tekst tj. fragment "Kamienia na kamieniu" Wiesława Myśliwskiego?

Marta Kędziora: Od kiedy przeczytałam "Kamień na kamieniu", zawsze chciałam tym tekstem popracować; założyłam sobie, że kiedyś się z nim zmierzę. Jest to temat, który mnie obchodzi, dotyka bardzo osobiście, intymnie wręcz. Poza tym - bardzo cenię prozę Myśliwskiego w ogóle, jego sposób mówienia o świecie i ludziach jest mi bardzo bliski.

Z Martą Kędziorą rozmawiała Jolanta Nabiałek
Teatralia Wrocław
5 grudnia 2008

Państwowa Wyższa Szkoła Teatralna we Wrocławiu
Etiudy studentów wrocławskiej PWST, 25 listopada 2008 r.

Opieka pedagogiczna: Bogusław Kierc, Tomasz Maśląkowski, Grażyna Krukówna
42 Wrocławskie Spotkania Teatrów Jednego Aktora

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP