Kto ich wpuścił do teatru?

Głównym uczuciem, które towarzyszyło mi podczas oglądania spektaklu "Życie szkodzi zdrowiu" wrocławskiego Teatru Komedia, była wściekłość. Oprócz tego towarzyszyło mi także znudzenie i wstyd w imieniu wszystkich twórców przedstawienia razem wziętych. Wstyd za podpisanie się imieniem i nazwiskiem pod spektaklem, który dla większości oglądających będzie dwoma zmarnowanymi godzinami życia.

Życie szkodzi zdrowiu TEATR KOMEDIA Wrocław

Plakat do spektaklu "Życie szkodzi zdrowiu"

Sztuce należy stawiać wysokie wymagania, więc od razu wyjaśnię, że o jakiekolwiek próbie zaczerpnięcia czegoś wartościowego z tego spektaklu, można zapomnieć. Autorzy nastawili się na przyjemną komedyjkę. I gdyby wywiązali się z tego zadania, nie miałabym do nich pretensji. Ale była to chyba pierwsza komedia, którą oglądałam i która nie wywołała na moich ustach nawet bladego cienia uśmiechu. Z założenia było to chyba kilka scenek obyczajowych z życia codziennego w szpitalu. Na jednej sali ląduje trzech mężczyzn, każdy prezentuje sobą odmienny typ bohatera. Czas umilają sobie pogawędkami, dywagacjami, który z nich jest bardziej chory i podrywaniem pielęgniarek. Przy czym dowcipy, którymi operują, są jakby żywcem przeniesione z najtańszego sitcomu. "Szpital na perypetiach" czy inne "Daleko od noszy", to przy tym szczyt wirtuozerii.

Próby reżyserskie wykonane na tym materiale, są wręcz żałosne. Zasadniczo na scenę wrzucono trzy łóżka, przepierzenie i trzech facetów, którzy rzadko schodzą ze swoich pryczy. Od czasu do czasu odwiedzają ich dwie pielęgniarki i lekarz. Schodzenie i wchodzenie na scenę nieodmiennie kojarzy się z pierwszymi próbami scenicznymi kółka teatralnego przy szkole podstawowej. Od czasu do czasu reżyserowi jakby przypominało się, że w końcu ma tutaj etat i wtedy na scenie pojawia się jakieś "dzianie", bezładne, ucięte, przy wykorzystaniu najbardziej ordynarnych środków.

Wisienką na torcie tego spektaklu jest aktorstwo. Pomijam jego drętwotę, nieudolność i pełen brak profesjonalizmu. Najgorsze jest to, że aktorzy jakby nie znają tekstu, mylą się, zająkują. Chyba jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, abym wyszła z teatru tak zażenowana. Zawsze staram się powstrzymywać od wszelkiej normatywności, ale tym razem czuję się w obowiązku zawołać z trwogą - nie wpuszczajmy czegoś takiego na scenę!

Jolanta Nabiałek
Teatralia Wrocław
11 grudnia 2008

Teatr Komedia we Wrocławiu
Eric Chappell
"Życie szkodzi zdrowiu"
przekład: Elżbieta Woźniak
reżyseria: Wojciech Dąbrowski
scenografia: Wojciech Stefaniak
opracowanie muzyczne: Szymon Straburzyżski
kostiumy: Bajka Tworek
obsada: Netta Naas, Dorota Wierzbicka - Matarrelli, Marek Feliksiak, Jakub Giel, Edward Kalisz, Stanisław Melski
premiera: 28 listopada 2005 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP