"Moda rządzi nami"

Takie słowa padają z ust tytułowego krawca. I nie jest to tylko sprytnie brzmiący frazes. Czyż każdego dnia, w każdej sytuacji, w każdym momencie nie jesteśmy oceniani na podstawie naszego wyglądu? Czyż nie jest on niemym wyrazem nas samych? Zanim przemówimy, wyrażając się słowem i gestem, istnieje nasz strój, a my w nim.

Krawiec TEATR POLSKI Poznań

"Krawiec"

Artur Tyszkiewicz, reżyser młodego pokolenia, czerpiąc z dramatu Sławomira Mrożka, stworzył sztukę, którą bez wahania nazwać można groteską. Sam wielki krawiec to punkt newralgiczny przedstawienia. Pan i władca, który szyjąc ubrania dla swoich klientów dodaje im animuszu, co więcej, stwarza ich. "Dobrze jest być kimś, ale lepiej jest kogoś stwarzać", jak mówi. Tak więc ubiera Klienta Ekscelencję i Nanę. Dzięki niemu Klient Ekscelencja jest jakby bardziej szykowny, elegancki, ale i ekstrawagancki. Nana szalenie kobieca, pociągająca i seksowna. Karlos, syn Nany nie daje się owładnąć krawcowi. Wie, że strój nie jest najważniejszy. Nie oślepia go moc ubrań szytych przez mistrza ani on sam. W opozycji do króla mody staje również Onucy z trzema barbarzyńcami. Początkowo twardo obstający przeciw władzy giganta, z czasem daje mu się omotać i... ubrać.

Krawiec w widowisku istotnie stwarza ludzi, a odtwórca jego roli - Michał Kaleta - arcymistrzowską kreację. Głosu i elokwencji mógłby mu pozazdrościć niejeden polityk. Uwaga skupiała się na nim i wokół niego. Wszechobecni byli też jego trzej czeladnicy ze swoimi pseudomęskimi, frywolnymi ruchami. Wszędzie było ich pełno: mierzyli, biegali, strzygli. Te same stroje i bliźniacze ruchy. Jedyna kobieta na scenie grana była przez mężczyznę. Jakub Papuga, o dziwo, był naprawdę pociągającą panią na wysokich obcasach! Można by pokusić się o stwierdzenie, że pasują mu role... kobiece.

Przestrzeń sceniczna na wysokim poziomie, jaki dotychczas utrzymuje Teatr Polski. Muzyka. Dzięki niej całość nabierała tempa, zapewniając dużą dawkę humoru. Szczególnie w piosence "Wszyscy Polacy" wyśpiewanej na deskach przez Barbarzyńców. Wesoło było nam, wesoło. Przynajmniej do momentu niestandardowej końcówki... Bo kto by się spodziewał aż tak otwartego zakończenia? Jeśli Artur Tyszkiewicz chciał wzbudzić konsternację wśród widzów, to mu się to udało. Większość pytała: czy to już koniec? Czy oni nie zapomnieli swoich kwestii? Ale cóż, reżyser zawsze ma prawo do własnej wizji. Jeśli muzyka doprowadza do łez poprzez śmiech, charyzmatyczny aktor ze zmysłowym głosem powoduje oniemienie, jedyna "kobieta" na scenie roznosi woń swej kobiecości, to grzech niedopiętego guzika można wybaczyć.

Patrycja Kowalczyk
Teatralia Poznań
4 kwietnia 2009

Teatr Polski w Poznaniu
Sławomir Mrożek
"Krawiec"
reżyseria: Artur Tyszkiewicz
scenografia: Jan Polívka
opracowanie muzyczne: Artur Tyszkiewicz
ruch sceniczny: Maćko Prusak
obsada:
Michał Kaleta /Krawiec/
Adam Łoniewski /Klient Ekscelencja/ Klient Mnich/Klient Czeladnik/
Piotr Kaźmierczak /Onucy/
Łukasz Pawłowski /Karlos/
Jakub Papuga /Nana/
Sylwester Woroniecki /Barbarzyńca/
Andrzej Szubski /Barbarzyńca/
Łukasz Chrzuszcz /Barbarzyńca/
premiera: 5 listopada 2006 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP