Spacerowicz o warszawskiej wrażliwości na przystanku Vernix

Tak sobie siedzę w fotelu, jednym okiem patrzę na monitor, a drugim przez okno na Warszawę. "Myślę sobie...", co ten Przybylski w naszym mieście dostrzega, czego ja nie mogę? Odpowiedzią na to pytanie jest świeżutka i jeszcze cieplutka płyta "Vernix". Marcin Przybylski wraz z zespołem 5PO i krakowskim Klezzmates wyszedł na ulice smutnej Warszawy, by gdzieś z brzegu rzeki, tę pozbawioną barw stolicę pomalować jej własnymi "odgłosami" i przyśpieszyć jej tętno lirycznymi tekstami - Młynarskiego czy Słonimskiego.

"Vernix" wyszedł na światło dzienne w 2006 roku jako (jak go sam artysta pieszczotliwie nazywa) - muzodram warszawski. Od tamtej chwili, a właściwie symbolicznej "daty 2004" Przybylski walczył, by Vernix nie zasnął, a dalej wraz z nim podróżował po ulicach miasta. Po latach data 2004 przemieniła się w 2008 i wydała na świat płytę, która dla każdego warszawiaka i nie tylko powinna stać się lekturą obowiązkową, nie tyle jako forma papierowego przewodnika czy mapy, a jako pięciolinia nut, na której kresie odkrywamy nieodkryte zakamarki, miejsca wyjątkowe, które z "gdziekolwiek" przemieniają się w to jedno niepowtarzalne. Może to będzie po prostu ławka w parku, a może miejsce, dzięki któremu "żyć gdzie indziej nie mogę".

Vernix. Muzodram warszawski MARCIN PRZYBYLSKI

"Vernix. Muzodram warszawski"

Podczas koncertu promującego srebrny krążek, zrozumiałem, co jest takiego wyjątkowego w tej płycie. Po pierwsze, będąc widzem na koncercie, uczestniczymy w "pokonywaniu znajomych ulic", które potrafią w nieoczekiwanym momencie zmienić swój tor. Gdy dodamy do tego hipnotyzująco czysty głos Przybylskiego, to właśnie za nim chcemy podążać. Co z tego, że szansonista wyprowadza nas gdzieś w nieznane, "pełne lęku i mgły".

Po drugie, słuchając płyty w domu, zwracamy uwagę na niepowtarzalne dźwięki, basu, klawiszy, perkusji czy akordeonu, zmieniające się w odgłosy skrzypiących drzwi, dźwięku wieży zegarowej, szelestu rzeki. Mogę tak wymieniać, ale każdy i tak w tej oryginalnej muzyce odnajdzie inną Warszawę, tę swoją Warszawę.

Muzyka VX* zanurza garść nie w jednym, nie w dwóch gatunkach muzycznych, ale całej palecie: blues, jazz, poezja śpiewana, czy brzmienia rockowe, przystosowane do melodii płyty. W dużej mierze czerpie swoje inspiracje z dixielandu, bez dezynwoltury, a ze specjalnym smakiem (może "lodów waniliowych").

Płyta Vernix jest teatrem, który żyje bez sceny, wychodzi na ulice i ożywia czarne tynki budynków farbą swoich dźwięków, przy czym to, co ma pozostać "zarośnięte" i nieodkryte, takie właśnie pozostaje. Przybylski swoim muzodramem ściągnął z Warszawy maskę, ale nie naruszył jej intymności, dzięki czemu w tym mieście "słonecznych spotkań i dobrych wieści" chce się żyć. Okazuje się bowiem, że Warszawa pod swoim smutnym płaszczem kryje inspirującą wrażliwość.

Dominik Ferenc
Teatralia Warszawa
18 listopada 2008

Centralny Basen Artystyczny w Warszawie
Marcin Przybylski & 5PO
"Vernix. Muzodram warszawski" - koncert promujący płytę
kierownik muzyczny: Andrzej Perkman
kostium: Monika Onoszko
interludia: Paweł Bulaszewski
ruch scen.: Jirina Nowakowska
współpraca art.: Igor Gorzkowski
obsada:
- Marcin Przybylski (śpiew, skrzypce)
oraz zespół 5PO:
- Andrzej Perkman (fortepian, akordeon)
- Konrad Kubicki (bas)
- Piotr Maślanka (perkusja)
- Marek Walewander (gitara, mandolina)
- Wiesław Wysocki (saksofon, klarnet)
premiera: 14 listopada 2008 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP