zwykła czcionka większa czcionka drukuj
szukaj

Wyobraźnia "poezyczna", czyli śpiewność rzeczy

Żelazna kurtyna przemawia, mucha urasta do rangi postaci scenicznej, odległości między domami niebezpiecznie rozciągają się w nocy, drzewa rosną do dołu z obawy przed siekierą - to tylko niektóre sceny z teatru wyobraźni, jakie roztacza przed nami Gert Jonke. Twórczość zmarłego w styczniu austriackiego pisarza jest w Polsce mało znana - do tej pory opublikowane zostały jedynie dwa teksty dramatyczne: "Fantazja na chór" oraz "Zatopiona katedra". Nakładem Wydawnictwa Panga Pank ukazały się niedawno "Sonaty na teatr" - wybór wcześniejszych sztuk tego "eksperymentalnego lingwisty".

Dramaty Gerta Jonkego sprawiają problemy tym krytykom, którzy chcieliby zakwalifikować autora do określonego nurtu. We wstępie do zbioru Małgorzata Leyko wymienia proponowane określenia: komedia czarodziejska (Zauberkomödie), "eksperymentalna sztuka słowa", "poezyka", "muzyka maszyny do pisania". Sam Jonke mówił w odniesieniu do swoich tekstów o "gramatyce fantazji", o "indywidualnej poetologistyce". Także biografia pisarza świadczy o tym, jak bardzo unikał ograniczenia narzuconym z góry schematem - studiował film i telewizję, muzykologię, germanistykę, historię i filozofię. Żadnych studiów nie ukończył. Wiedział, że chce zostać pisarzem.

"Jak goście, a nie jak pasożyty"

Na sztukę - o wiele mówiącej nazwie - "Insektarium" składa się szereg krótkich scenek, na pozór zupełnie odrębnych. On nie wie, jak Ona ma na imię. Ona nie może się z Nim porozumieć, dlatego znajduje sobie przyjaciółkę -muchę, dla której urządza w kuchni azyl. On zaczyna rozumieć, że poświęcał Jej za mało uwagi, ale jest już za późno - Ona zatapia się w świat muchy coraz bardziej, aż sama się nią staje. Ona jest modliszką i odgryza Jemu głowę. Nie wiadomo, czy za każdym razem są to ci sami On i Ona, ale nie to jest najistotniejsze. Ich historie mówią o niemożności znalezienia odpowiednich słów, zanikaniu więzi, nieprzekraczalnej odległości, jaka dzieli bliskie z pozoru osoby.

Sonaty na teatr GERT JONKE

Szansą na ocalenie może się okazać sztuka. Tylko - jaka to jest szansa? Życie pewnego pisarza było tak bardzo bezwartościowe, że stanowiło zagrożeniem dla jego znakomitej twórczości. Tym samym dobrze się stało, że umarł - jego dramaty mogą być nareszcie wystawiane. Malarz i Malarka muszą uciekać w wyimaginowany świat, gdzie zamiast lasu rośnie fatamorgana. Nikt nie zrozumie ich największego dzieła - autoportretów tak doskonałych, że płótna ożywają. Kiedy zaś widzowie, Ona i On, rozmawiają z Artysta, najbardziej interesuje ich, czy używa "mydławpłynieoczyszczającegopowierzchnięciała", które reklamuje.

Jonke zdaje się z troską patrzeć na to, w jakim punkcie znalazł się współczesny człowiek. Pomiędzy reklamą telewizyjną a kryzysem wielkiej korporacji. Jak mówił w jednym z wywiadów: "Powinniśmy zachowywać się jak goście, a nie jak pasożyty, które wysysają to wielkie zwierzę, jakim jest kula ziemska. Staram się pokazać pokrewieństwo ludzi z insektami. Nie ma już takiego miejsca na świecie, gdzie by nas nie było. Jest nas po prostu za dużo."

Rzeź drzew i żałobna pieśń kamiennych pięści

O bezwzględnym zawłaszczaniu świata przez ludzi mówi także tekst "Gdy śpiewają kamienie. Fragment teatru natury". Na czele wyobrażonego królestwa stoi jeden z seryjnie produkowanych manekinów zastępujących Króla. Realną władzę posiada jednak Syndyk, budujący coraz to nowe fabryki. Nawet pola uprawne rosną piętrowo dla zwiększenia wydajności. Na taki stan rzeczy skarżą się zarówno kamienie, jak i drzewa, które zostały doszczętnie wycięte na meble. Ludzie się opamiętali, powstają lasy złożone z mebli, które próbują zwrócić naturze, ale jest już za późno - nowe drzewa rosną do wnętrza ziemi.

Utwór, podobnie jak "Insektarium", składa się z krótkich scenek. Łączy je postać Wildgrubera, który podróżuje po królestwie w poszukiwaniu własnej tożsamości. Spotykają go różne przygody, dzięki którym urasta do rangi superbohatera. Zdobywa po drodze magiczny obrus, róg i kapelusz, przy pomocy których ratuje królestwo od fałszywego króla. Jednocześnie jest to nazwisko znakomitego austriackiego aktora powojennego, Ulricha Wildgrubera, który grał tę postać w premierowym spektaklu.

Muzyka światła

Tematem, który powraca w tekstach Jonkego jak refren, jest sztuka. Za szczególnie interesujący można uznać "Łagodność furii albo uchomaszynistę", bodaj najmniej fragmentaryczny dramat Jonkego. Stanowi on wariację na temat powstania sonaty fortepianowej "Hammerklavier" (opus 106) Ludwiga van Beethovena. Kompozytor był wtedy już niemal zupełnie głuchy, dlatego też rozmowy z nim spisywano w specjalnych zeszytach konwersacyjnych. Stanowią one materiał źródłowy, na którym między innymi oparty jest dramat.

W codziennych sprawach Beethovenowi pomagał sekretarz Anton Schindler. W dramacie przedstawiony jest on jako człowiek pozbawiony zdolności, niewrażliwy na sztukę, dla którego relacja z kompozytorem miała być drogą do sukcesu. Ich rozmowy ukazują niezrozumienie, jakie otaczało kompozytora. Postać Beethovena najpełniej przedstawiona jest w monologach, gdzie bohater rozważa naturę dźwięku, możliwość słyszenia światła i za pomocą światła. "Hammerklavier Sonnate" miałaby być szansą na prawdziwą emanację dźwięków z wewnątrz, czystą muzyką niezakłóconą procesem odtwarzania na fortepianie.

Beethoven z "Łagodności furii" to materiał na wielką rolę. Miejmy nadzieję, że tekst doczeka się wkrótce realizacji. Do tej pory jedyną sztuką Jonkego, jaką możemy w Polsce oglądać, jest "Zatopiona katedra" Anny Augustynowicz z udziałem studentów krakowskiej PWST. Szkoda, bo utwory tego "czarodzieja" słowa domagają się zobrazowania, ucieleśnienia na scenie, żeby ich śpiewność i poetyckość można było usłyszeć. Kto się podejmie?

Agnieszka Goławska
Teatralia Kraków
7 maja 2009

Gert Jonke
"Sonaty na teatr"
"Insektarium"
"Łagodność furii albo uchomaszynista. Sonata teatralna"
"Gdy śpiewają kamienie. Fragment teatru natury"
przekład: Sława Lisiecka, Małgorzata Leyko, Elżbieta Jeleń
wstęp: Małgorzata Leyko
Wydawnictwo Panga Pank Kraków 2009

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP