Pośmiertne Odpoczywanie

"Odpoczywanie" jest autorskim projektem Pawła Passiniego, uznanego reżysera odnoszącego sukcesy na arenie teatralnej (w ubiegłym roku nominowany do nagrody TVP Kultura "Gwarancja Kultury" oraz do Paszportów "Polityki"). Scenariusz spektaklu, który zaproszono na tegoroczną - XI edycję Festiwalu "Interpretacje", powstał na podstawie tekstów Stanisława Wyspiańskiego.

Tytuł sztuki jest jednak głęboko przewrotny. Już od pierwszych minut na scenie panuje nastrój niepokoju. Wywołany jest on widokiem surrealistycznej scenografii, która nieco dezorientuje i początkowo nie naprowadza na żaden trop interpretacyjny. Scena wysypana jest brunatną ziemią, w którą wetknięte są zdjęcia czwórki ukochanych dzieci Wyspiańskiego. W głębi znajduje się fotel dentystyczny, a na nim kukła bez głowy ubrana w trumienny garnitur (mimowolnie wywołująca skojarzenie ze stylistyką teatru śmierci Kantora), w tle wielkie moskitiery, za nimi ledwo widoczne, pogrupowane rekwizyty, których znaczenie odkrywają dopiero późniejsze wydarzenia.

Na scenie pojawia się Wyspiański i z zamyśleniem podnosi "wyrastające" z ziemi zdjęcia swoich dzieci, pokazując je publiczności, po czym znika jej z oczu. Widzowie przebiegają wzrokiem po scenie w poszukiwaniu kolejnych zdarzeń świata przedstawionego, kiedy wzdłuż rzędów krzeseł, w kierunku sceny, rusza sam Passini, niosąc na rękach jedno z dzieci artysty z przewiązanymi opaską oczami. Reżyser stawia chłopca na brzegu prostokątnego pasa wysypanego ziemią, okręca go wokół własnej osi, po czym wypycha na środek. W ten sam sposób na scenie pojawia się pozostała trójka rodzeństwa. Rozpoczyna się mroczna zabawa w ciuciubabkę, dzieci nawołują się wzajemnie, nieporadnie wymachując rękami i brodząc w ciemnej ziemi. Zabawa ta chwilami przeradza się w obłąkańczy lub rytualny taniec, chwilami przypomina pokaz akrobatyczny. Tu należy pogratulować aktorkom imponującej sprawności fizycznej, typowej dla członków zespołu praktyk teatralnych Chorea.

"Odpoczywanie"

Wciąż jednak, nawet kiedy Helenka, Staś, Miecio i Teodor zdejmują opaski z oczu i zaczynają się bawić, widz wyczuwa klimat nienaturalności i fałszu owej pozornej beztroski. Znający historię rodziny Wyspiańskich od razu wyczuwają zapach unoszącej się w powietrzu choroby psychicznej i dostrzegają w sposobie zachowania dzieci pewne jej symptomy. Szczególnie rzuca się tu w oczy milczący, zamknięty w sobie Teodor ze swym autystycznym, chwilami wręcz katatonicznym zachowaniem, będący przykładem girardowskiego mechanizmu "kozła ofiarnego". Oprawcami są jego bracia, szczególnie nadpobudliwy, czasem agresywny i brutalny Staś. I tak, dzieci, które znamy z portretów ich słynnego ojca, jako uroczo zamyślone, romantycznie zapatrzone lub niewinnie śpiące, przedstawione nam zostają zupełnie inaczej. Passini, w swym genialnym scenariuszu, podejmuje się próby demaskacji historii wcale nie tak pięknej jak słynne, secesyjne portrety.

"Odpoczywanie" jest wtedy rekonstrukcją nie tylko relacji dzieci z ojcem i ich trudnych losów po jego śmierci, ale także przeżyć i traum dorastających młodych ludzi. Jak wiemy, te cztery historie życiowe obfitowały w tragiczne wydarzenia - Staś i Teodor zmarli w młodym wieku, do końca zmagając się z chorobą psychiczną, Miecio zginął na froncie, a Helenka przez lata tułała się po licznych ośrodkach wychowawczych i szkołach.

Podsycające atmosferę niepokoju, dynamiczne, ale przygnębiające monologi Wyspiańskiego, są jak czarna, żałobna wstęga, którą przetkana jest tkanina życia tych dzieci. Niektóre z nich urastają do rangi apokaliptycznych wizji artysty. O tytułowym odpoczywaniu nie ma mowy...

Ciekawym zabiegiem jest ciągle podkreślana obecność reżysera, a nawet jego udział w przedstawianych zdarzeniach - to głos Passiniego słyszy artysta w swojej głowie, w chwilach, gdy popada w schizofreniczne stany, to z nim dyskutuje, nieporadnie próbuje bronić się przed deprymowaniem swej osoby, porównywaniem twórczości do śmiesznej, dziecinnej paplaniny o sztuce. Później jednak ten głos, który upominał i strofował jak dziecko wielkiego artystę, rozmawia z małym Stasiem, dla którego z kolei jest łagodny i opiekuńczy.

"Odpoczywanie" nie jest jednak jednowymiarowe i bezwzględnie mroczne, odnajdziemy w nim także zabawne, dziecięce dialogi. Chwile rozluźnienia przynosi także dość zaskakujący (w przypadku wytworzonej atmosfery i ogólnej tematyki) zabieg wyjścia Macieja Wyczańskiego z roli Wyspiańskiego. Ta nagła demaskacja świata teatralnego została podkreślona zwróceniem świateł w stronę publiczności i wyłonieniem jej z pozornego niebytu oraz bezpośrednim zwrotem Wyczańskiego do widzów. Aktor, który chwilę wcześniej bawił się manekinem bez głowy, który uosabiał martwego artystę, teraz sam się do niego upodabnia, chowając swoją głowę pod zapiętą koszulę. Opowiada widzom, jak trudno mu grać Wyspiańskiego, kiedy różni ich prawie wszystko; kiedy musi wyobrażać sobie, że biegające w prześwitujących strojach dziewczyny, działające pobudzająco na młodego człowieka, są jego dziećmi.

Pochwalić tu należy dobrze pomyślany projekt scenografii, ponieważ rozwijająca się akcja tłumaczy dokładnie poszczególne jej elementy, za wyjątkiem tylko moskitier, mających wartość wyłącznie widowiskową. Ziemia, którą wysypana jest scena, pełni kilka funkcji - jest metaforą śmierci (fotografie wystają z niej jak nagrobki czwórki rodzeństwa), jest dziecinną piaskownicą, funkcjonuje też jako wojenne okopy dla Miecia.

Osadzenie historii we współczesnej, nowoczesnej przestrzeni studia TVP w Katowicach mogło dekoncentrować widzów obytych z klasycznymi teatralnymi wnętrzami (szczególnie kiedy podniosło się wzrok i zbadało ilość podczepionych pod sufitem kabli, reflektorów, stalowych prętów, suwnic dla kamer, wszelkiej elektroniki), ale prostokątny pas ziemi na scenie skutecznie przykuwał uwagę i wyznaczał granice mikrokosmosu scenicznego zarówno dla aktorów, jak i dla widzów. Skupieni nie dostrzegali świata poza nim.

Niestety, nie do końca było to możliwe przez nowatorski pomysł przemiany "Odpoczywania" w pionierski, multimedialny spektakl, toczący swój krótki żywot zarówno przed oczami widzów, jak i w Internecie. W trakcie spektaklu internauci obecni na sali tworzyli chat o tym, co widzą. Pomysł ciekawy, ale wykonanie budziło mieszane uczucia, niektórzy internauci komentowali bowiem sceniczne wydarzenia drwiąc z wyglądu aktorów i niektórych widzów, nieczule wyśmiewając kreacje bohaterów, rzucając bezsensowne uwagi, deprymujące wartość artystyczną spektaklu. Chat ten wyświetlany był na pionowych pasmach materiału po obu stronach sceny, ale bliskość pierwszych rzędów krzeseł uniemożliwiała części widzom odczytanie komentarzy.

Można postawić jeszcze jeden zarzut. Jaką funkcję pełnił chór młodych dziewczynek, ubranych "na galowo" i śpiewający w niektórych scenach? Chór ten zdawał się nie pasować, odstawać od bohaterów, był elementem spomiędzy światów, właściwie nie należał bowiem ani do świata scenicznego, ani realnego.

Końcową sceną spektaklu było wzruszające kalendarium dalszych wydarzeń z życia rodzeństwa i ich droga do śmierci oraz połączenie z ojcem w ich prywatnym niebie. Zakończenie pokrzepiające, ale przewidywalne. Całość godna polecenia.

Ewa M. Walewska
Teatralia Katowice
14 marca 2009

Teatr Łaźnia Nowa w Krakowie
Paweł Passini
"Odpoczywanie"
reżyseria: Paweł Passini
scenografia: Paweł Korbus
muzyka: Paweł Pasisini
wykonanie: Rafał Rękosiewicz
projekcje świetlne: Paweł Passini
obsada: Maciej Wyczański - Wyspiański, Anna Bogdanowicz - Helenka, Dominika Jarosz - Staś, Barbara Songin - Teodor, Katarzyna Tadeusz - Miecio
premiera: 28 listopada 2007 r.
Spektakl zaprezentowany w ramach festiwalu Interpretacje, Katowice 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP