"Polskę - katolickie dzieło - trzeba ratować!"

W minioną sobotę w toruńskiej "Od Nowie" pełną parą ruszył festiwal teatralny KLAMRA 2009. Siedmiodniowy przegląd najlepszych alternatywnych scen Polski otworzył "Homo Polonicus" w wykonaniu połączonych zespołów Teatru Provisorium oraz Kompanii "Teatr".

Teatry nawiązały współpracę w 1996 roku. Ta wkrótce zaowocowała sukcesem w postaci "Ferdydurke" według Witolda Gombrowicza oraz kolejnymi wspólnymi spektaklami. Spotkanie reżyserów: Janusza Opryńskiego oraz Witolda Mazurkiewicza doprowadziło w efekcie do konfrontacji dwóch różnych spojrzeń na teatr i odmiennych sposobów pracy. Dzięki temu pojawiła się zupełnie nowa jakość, która została entuzjastycznie przyjęta, zarówno przez krytykę rodzimą, jak i zagraniczną.

Homo Polonicus TEATR PROVISORIUM, KOMPANIA TEATR Lublin

"Homo Polonicus"
fot. P. Szyszka

"Homo Polonicus" to spektakl oparty na książce Krystiana Piwowarskiego o tym samym tytule. To gorzka rozprawa z tym, co w "polskości" najgorsze. To też próba zmierzenia się naszą tradycją w sposób bezlitosny. Bez taryfy ulgowej. W trakcie półtoragodzinnego spektaklu twórcy dokonują sekcji na swoim bohaterze - zeświniałym szlachcicu, o umyśle co najmniej zaściankowym. Choruje on na "polskość", która przyprawia go o obłęd. To przez nią Staszek panicznie boi się wszystkiego, co obce. Stąd na Niemca, co wykupuje katolicką, polską ziemię, nasyła zachlanego zbira podwórkowego o wdzięcznej ksywie - Kapusta. Francuzem pogardza. Planuje podpalenie diabelskich maszyn rolniczych, co polskim chłopkom święty chleb odbierają. Żydów i Murzynów też by się najchętniej pozbył, jako że ci to z samym Lucyferem paktują.

"Homo Polonicus" to też obraz Polaka - katolika, który kradnie, lecz... po chrześcijańsku. Polaka - sknery, który na tacę daje tyle, co pies napłakał, a przecież Polskę - katolickie dzieło trzeba ratować przed upadkiem. Polaka - hipokryty, co odmawia "zdrowaśki" przed domowym ołtarzykiem, gdzie nawet Najświętszej Panience towarzystwa dotrzymuje niezawodna "piersiówka". Polak, co dla pieniędzy własnemu ojcu - nieboszczykowi i do grobu zajrzy.

Poza aktorstwem - przeraźliwie niekiedy przekonującym - na szczególne uznanie zasługuje scenografia Roberta Kuśmirowskiego. Niezwykle interesująca, dająca wiele możliwości, co rewelacyjnie wykorzystano dzięki umiejętnemu operowaniu światłem. Scenografia właściwie z każdą chwilą "stawała się" na naszych oczach, mimo iż jej poszczególne elementy pozostawały nieruchome.

"Homo Polonicus" to bez wątpienia spektakl mądry, choć nierówny. Być może wskutek tekstu - tak trudnego w odbiorze, jak okrutnego w wyrazie. Paradoks polega na tym, że to właśnie słowa, tkwiące w dialogach, stanowią o sile tego spektaklu. Dowód? Kto wczoraj zasiadł na widowni, doskonale wie, o czym mowa. Błyskotliwa scena mszy, prowadzonej przez księdza o głosie Bogusia Lindy, szczerze rozbawiła prawie wszystkich. Jak dobrze, że jeszcze potrafimy śmiać się z samych siebie...

Emilia Rębas
Teatralia Toruń
16 marca 2009

Teatr Provisorium i Kompania "Teatr" w Lublinie
Krystian Piwowarski
"Homo Polonicus"
reżyseria: Janusz Opryński i Witold Mazurkiewicz
scenariusz: zespół
scenografia: Robert Kuśmirowski
światło i dźwięk: Jan Piotr Szamryk, Janusz Opryński
muzyka i warsztat wokalny: Jan Bernad
obsada: Jacek Brzeziński, Witold Mazurkiewicz, Jarosław Tomica, Michał Zgiet
premiera: 8 marca 2008r.
Alternatywne Spotkania Teatralne KLAMRA, 14.03-21.03.2009r., Toruń

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP