"Naprawdę nie dzieje się nic..."

I nie stanie się nic aż do końca". Tekst piosenki Grzegorza Turnaua ciśnie się na usta po obejrzeniu najnowszego spektaklu Teatru Ateneum - polskiej prapremiery "Miasta" Jewgienija Griszkowca w reżyserii Artura Urbańskiego.

Basin (Przemysław Bluszcz) ma około czterdziestu lat, żonę w ciąży, dziecko, mieszkanie, pracę. Ma też silne poczucie znużenia bezpieczną sytuacją, brakiem zmian. Denerwuje go wyrozumiała, ciepła, piękna partnerka (Katarzyna Herman). Źle czuje się w przyjemnym, przestronnym apartamencie. Irytuje przyjaciel Maksim (Arkadiusz Nader), proszący o pożyczkę w stroju Spidermana. Medytacja, stanie na głowie - nie pomagają. Trzeba coś zrobić.

Przemysław Bluszcz, pamiętny Rysiek z "Osobistego Jezusa" w reżyserii Przemysława Wojcieszka, tworzy postać wypalonego monotonią codziennych obowiązków faceta. Basin przypomina Lestera z "American Beauty" Sama Mendesa, granego przez Kevina Spacey. Jest jednak o kilka lat młodszy, więc wydaje się, że ma większą szansę na zasadniczą zmianę. Chwile marazmu, gdy Basin siedząc w dresie na kanapie, patrzy przed siebie z bezmyślnym wyrazem twarzy, przeplatają się z atakami wściekłości. Rozjuszony, energicznie gestykuluje i krzyczy. Szuka akceptacji u Tatiany, ale jak ciężarna kobieta ma z uśmiechem przyjąć wiadomość o wyjeździe męża na czas nieokreślony? A zaraz potem: o ucieczce w mityczne "miasto"?

Miasto TEATR ATENEUM Warszawa

"Miasto"

Zupełnie niespodziewanie empatią wykazuje się ojciec Basina. Rola Mariana Opani jako Gieorgijewicza to świetny epizod. Dobrotliwy staruszek w kitelku zaskakuje stanowczością, podszytą jednak pełnym zrozumieniem sytuacji syna. W swoim czasie zmagał się z identycznymi rozterkami, dlatego sugeruje przeczekać zły okres. Basin jednak nie słucha, bo oczekiwał od ojca potwierdzenia dla podjętej już przez siebie decyzji. Z głośników płynie "My way" Sinatry, co stanowi jeden z przykładów nienajlepszego doboru muzyki, opartego na schematycznych skojarzeniach i tautologiach.

Zaraz jednak zmienia się repertuar i widzowi przychodzi słuchać hitu "Biełyje rozy", od pewnego czasu obowiązkowego w teatrze dla zilustrowania scen z rosyjskiego półświatka (patrz: "Barbara Radziwiłłówna Show" w TR Warszawa czy "Merlin Mongoł" w reżyserii Izabelli Cywińskiej w Teatrze Telewizji). Basin, elegancki na modłę wschodnią - w białym garniturze i kaszkiecie, rozmawia z taksówkarzem. Z wymiany zdań wynika, że odszedł z domu. O żonie nadal jednak mówi ciepło. Kierowca (pełna humoru rola Wojciecha Brzezińskiego) ogląda sobie w wyimaginowanym lusterku język, niebieski od napoju energetycznego. Głupia kłótnia mężczyzn o cenę przejazdu kończy się pseudofilozoficzną puentą a la Paulo Coehlo: trzeba doceniać to, co daje los. Basin, mimo pozornej rewolucji, pozostaje w punkcie wyjścia.

Nowa dyrekcja Teatru "Ateneum" stara się pozyskać młodego widza: sięga po świeżą dramaturgię, zaprasza do współpracy nowych aktorów i reżyserów. Nie rezygnuje jednak z konserwatywnej, bezpiecznej stylistyki. Dlatego spektakl Urbańskiego stanowi kompromis, wypadkową oczekiwań dotychczasowej, nobliwej publiczności i młodych ludzi. Czy to się może udać?

Anna Byś
Teatralia Warszawa
26 marca 2009

Teatr Ateneum w Warszawie
Jewgienij Griszkowiec
"Miasto"
("Gorod")
tłumaczenie: Anna Mirkes Radziwon, Marek Radziwon
reżyseria i scenografia: Artur Urbański
współpraca scenograficzna: Mateusz Stajewski
muzyka i opracowanie: Jacek Grudzień
obsada: Przemysław Bluszcz, Katarzyna Herman, Marian Opania, Wojciech Brzeziński, Arkadiusz Nader
prapremiera polska: 14 marca 2009 r.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP