Z Kabaretem PUK o wchodzeniu na drogę do gwiazd i o tekstach zakazanych...

Teatralia / Katarzyna Rokicka: Czym jest dla was kabaret? To misja, powołanie czy może praca?
Alan: Fajna praca, ale i bardzo interesujące hobby.
Agata: Dla mnie jest to pole do poszerzania swoich umiejętności, do rozwoju swoich umiejętności.
Tomek: Dla mnie to sposób na życie i nic więcej. A może aż tyle...

Teatralia: Czy to prawda, że część z was gra w teatrze?
Tomek: Rozsiewamy takie pogłoski (śmiech).
Agata: Z Alanem współpracujemy z teatrem KTO jako aktorzy plenerowi, natomiast nasz kolega Karol jest aktorem po szkole i współpracuje z teatrem Ludowym i ze Stowarzyszeniem Teatru Mumerus.

Teatralia: Jak to jest z kabaretem Puk? Czy najpierw był pomysł, by stworzyć kabaret, czy najpierw były teksty?
Alan: Historia kabaretu PUK jest niezbyt skomplikowana. Pewnego razu zrezygnowałem z grania w kabarecie, a w sumie grałem w trzech kabaretach. W międzyczasie poznałem Tomka i tak znów narodził się pomysł, by zacząć od nowa. Spróbowaliśmy coś razem stworzyć. Ja powiedziałem, że mam do tego idealną osobę, która również mogłaby do nas dołączyć, czyli Agatę. Znaleźliśmy czwartego, czyli Karola i tak zaczęliśmy pracować...
Tomek: Ale część tekstów była już oczywiście napisana wcześniej.

Teatralia: Zatem korzystaliście z wcześniejszych tekstów?
Tomek: Tak, z części na pewno, choć w dużej mierze uległy zmianom.

Teatralia: Kto pisze teksty? Czy jest jedna osoba, która nie jest zaangażowana w występy na scenie i pisze teksty, czy piszecie teksty wspólnie? Pytam, czy jest to oddzielne zadanie, które jest komuś delegowane?
Agata: Osoby, grające na scenie, są odpowiedzialne za pisanie tekstów. Chociaż najwięcej pracy wkłada w to jednak Tomek, Alan i Michał, który jest za konsolą.
Tomek: Osoba spoza sceny mogłaby nie mieć wyczucia, nie wiedzieć, co będzie śmieszne, a co nie. Jeśli zabrałby się za to polonista, to myślę, że nie powstałoby nic dobrego.
Agata: Znamy swoje umiejętności, znamy swoje warunki, wiec też jest nam łatwiej pisać rzeczy pod konkretne osoby. Bardzo ważną osobą w naszym kabarecie jest Karol Bulski. Jest on autorem wszelkich aranżacji muzycznych i jest to niewątpliwie barwna postać. Bez niego kabaret Puk nie byłby tym kabaretem, którym jest teraz.
Alan: Karol zdecydowanie dodaje literkę K w naszym kabarecie.

Kabaret PUK

Teatralia: Czy zdarza się, że cześć tekstów idzie do szuflady? Czy wszystko, co napiszecie, może widz zobaczyć na scenie?
Tomek: Zdarza się, że nasza cenzura wewnętrzna sprawia, że część tekstów nie zostanie wystawiona. Ale tak w kabarecie już jest, że musi istnieć pewna nadprodukcja. Trzeba więcej pisać, niż się wystawi. I to jest powód, dla którego części tekstów nigdy widz nie zobaczy na oczy. Drugi powód jest taki, że część tekstów jest za mocna, to znaczy, że zawiera dużo w sobie czarnego humoru. I takie teksty niestety nie nadają się na scenę.
Agata: Trzeba szanować widza, to jest ważne.
Alan: To, że my prywatnie się śmiejemy z pewnych rzeczy, nie znaczy, że na scenie takie żarty mogą się pojawiać, dlatego że mogą one budzić pewne zniesmaczenie!

Teatralia: W nowym repertuarze STUK jest skecz o statystycznej polskiej rodzinie. Widzowie śmieją się z tego skeczu. Jest on dla nich zabawny, choć prawda w nim jest o Polakach smutna. Pokrywa się ze słowami Słobodzianka, który twierdzi, że polska rodzina jest toksyczna, gdyż potrafi wychować młodego człowieka na debila. Odwołujecie się do pewnych prawidłowości, które choć zabawne, to nie najlepiej świadczą o Polskim narodzie.
Alan: Staramy się nie robić rzeczy prostych, które są modne jeden sezon i są nośne przez to, że dotyczą spraw, o których teraz jest głośno.
Agata: Śmiech z tego, co nas dotyczy, jest uniwersalny, nigdy się nie zestarzeje. To rodzaj autoironii...

Teatralia: Minął rok od wystawienia waszego pierwszego programu Puka Buka. Ile czasu powstawał wasz nowy repertuar STUK?
Tomek: Dwa teksty zostały odkopane, a reszta była tworzona...
Agata: Zatem pół roku trwały prace od początku do wystawienia na scenie.

Teatralia: Czy nie uważacie, że w branży kabaretowej nie ma konkurencji, a przynajmniej nie powinno być? Kabarety powinny wchodzić w partnerskie stosunki, tylko wtedy promocja, reklama ma sens. Pojedynczym kabaretom poza tymi, które są już ikoną humoru w Polsce, trudno jest się przebić. Powstaje grupa kabaretowa i zanim przyjdzie ktoś spoza grona znajomych artysty na program, to minie wiele lat. I tak w ostateczności na wystąpienia "niemowląt humoru" przychodzą często tylko znajomi i najbliższa rodzina...
Tomek: Gdyby nie było trudno, nie byłoby zabawy.
Alan: Po naszym roku działania widzimy, że pierwsze spektakle istotnie były obsadzone przez naszych znajomych.
Agata: Informacja o tym, że coś gdzieś przedstawiamy, szła pocztą pantoflową.
Alan: Mamy już teraz swoich fanów, którzy dają znać ludziom, że występujemy. I idzie to taśmowo...
Agata: Też prawda jest taka, że wieszamy także mnóstwo plakatów, ulotek w knajpkach i innych miejscach.

Teatralia: Nie macie wrażenia, że jesteście troszkę takim fenomenem w Krakowie? Grupa kabaretowa, o której jeszcze rok temu nikt nic nie słyszał, nagle staje się nośna; pojawia się na ustach mieszkańców Krakowa.
Alan: Wiesz, to może być twoje subiektywne zdanie i trochę fałszywe, bo ty się tym interesujesz. Ale gdyby zapytać przypadkowych ludzi na ulicy, to może jedna na sto będzie nas znała.

Teatralia: A jaką grupę docelową kabaret PUK wybiera?
Agata: Staramy się nie zamykać na konkretne grupy, np. studentów. Tworzymy uniwersalne skecze, które będą śmieszyć bez względu na wiek czy płeć.
Alan: Zdarza się, że gramy nawet dla dzieci!

Teatralia: Jakie plany na wiosnę?
Alan: To zależy od Paki, zobaczymy, co Paka przyniesie. Oprócz tego mamy też parę grań poza granicami Krakowa, koncert finałowy w Bogatyni i parę innych imprez już w planach.

21 marca kabaret PUK otrzymał najwięcej, bo aż 208 głosów od osób z publiczności, dzięki czemu dołączył do grona finalistów 25. PAKI. Kabaret PUK będzie można zobaczyć 3 kwietnia w drugi dzień prezentacji konkursowych.

Z kabaretem PUK z Krakowa rozmawiała Katarzyna Rokicka
Teatralia Kraków
26 marca 2009

Teatr KTO w Krakowie
Kabaret PUK
skład: Alan Pakosz, Tomasz Biskup, Agata Słowicka, Karol Zapała, Michał Próchniewicz
aranżacje muzyczne: Karol Bulski

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP