Sen srebrny w Srebrnej Fabryce

5 września rozpoczął się w Łodzi Festiwal Dialogu Czterech Kultur. Pierwszy spektakl, jaki mieliśmy możliwość zobaczyć z tej okazji, to "Factory 2" w reżyserii Krystiana Lupy. Przedstawienie wystawione zostało nie w sali teatralnej, ale w jednaj z hal Wytwórni Filmów Fabularnych. Był to doskonały pomysł, bo duże przestrzenie i pewna surowość wytwórni już wprowadzały nas w klimat Srebrnej Fabryki.

"Factory 2" to spektakl przedstawiający pewien okres twórczości Andy'ego Warhola, lecz (jak głosi już informacja o przedstawieniu) "jest ahistoryczną, zbudowaną na zasadzie improwizacji, fantazją". Myślę, że najlepiej byłoby zaryzykować stwierdzenie, że jest jednym i drugim. Lupa stworzył sztukę o wielu płaszczyznach znaczeniowych, które mogą być różnie rozumiane przez publiczność. Niektórych mogą śmieszyć, innych obrażać, ale nikogo nie pozostawią obojętnym.

Lupa starał się idealnie oddać wystrój Srebrnej Fabryki Warhola. Srebrne meble, srebrna kula na ziemi, ściany pokryte folią aluminiową, a na środku, stanowiąca kontrast wobec całości, czerwona kanapa. Jeśli do tego wystroju dodamy jeszcze przerysowane kostiumy aktorów, wzięte prosto z domu publicznego, może nam się wydawać, że mamy przed oczami esencję kiczu i tandety, ale taka była właśnie fabryka Warhola. Kontrowersyjna, ordynarna, lecz przyciągająca uwagę. To samo można powiedzieć o spektaklu Lupy.

Factory 2 TEATR STARY Kraków

"Factory 2"
fot. S. Kmieciak

Kiedy publiczność wchodzi na salę, na scenie jest już część aktorów. Wyglądają jak manekiny - oni też czekają na rozpoczęcie. Za moment na dużym ekranie ponad sceną ma rozpocząć się projekcja filmu Warhola "Blow Job". Ekran jest jakby pomostem między dwiema rzeczywistościami - naszą realną oraz przestrzenią fabryki. Spektakl zaczyna się niespodziewanie, cicho i tak płynnie, jakby sztuka trwała już od jakiegoś czasu. Publiczność poczuła się zdezorientowana, ale przecież, jak powiedziała jedna z bohaterek, "nie jesteśmy ani w kinie, ani w teatrze". Lupa pokazuje nam fragment życia, nie tylko życia Warhola, ale odkrywa naturę każdego człowieka, pokazuje prawdy ogólne, dotyczące wszystkich ludzi.

Spektakl ten to siedmiogodzinna refleksja na temat ludzkich osobowości, masek, które ciągle się zakłada, aż się zapomina, kim się jest naprawdę. Postaci ze sztuki występują w filmach, w których grają samych siebie, mają zaprezentować swoje prawdziwe oblicza, jednak stopniowo odkrywają, że naturalność nie istnieje. Jak powiedziała kiedyś Nico: "To jest cena pop-artu, że każdy może odgrywać rolę kogoś innego, że nie zawsze trzeba być sobą, żeby być sobą".

"Factory 2" mówi o aktorach. O tych ze Srebrnej Fabryki, którzy ślepo wpatrzeni w Andy'ego, byliby w stanie zrobić wszystko, byleby tylko zdobyć sławę choć na chwilę. Warhol wprowadza ich na szczyty, lecz ma to konsekwencje. Na szczycie jest mało miejsca, więc artystyczny żywot supergwiazdy jest bardzo krótki, musi ustąpić miejsca innym, czekającym już z niecierpliwością na to miejsce. Wszyscy są wrogami, lecz żyjącymi we wspólnym złudzeniu, że są ważni dla Andy'ego. On jednak dbał tylko o swoją sztukę, nie przejmował się, gdy jego gwiazdy, jedna po drugiej, spadały ze szczytu i staczały się na samo dno. Na ich miejsce byli przecież następni. Warhol był jak wampir - pożerał ludzi.

Factory 2 TEATR STARY Kraków

"Factory 2"
fot. S. Kmieciak

Fabryka Marzeń okazała się klatką, w której stłoczeni są nienawidzący się ludzie: poprzebierani, zrozpaczeni, uciekający w alkohol, narkotyki i seks, i nawet fakt, że ta klatka jest srebrna nie sprawia, że ich życie wydaje się lepsze. Lupa pokazał miłość i nienawiść, seks z miłości i nienawiści, skrywane lęki i pragnienia oraz to, że tak naprawdę zawsze jesteśmy sami. Pozostaje nam tylko pytanie, które na scenie pada z ust Nico: "czy Bóg ma poczucie humoru"?

Tematyka sztuki to nie jedyny jej atut, bo prawdę mówiąc w "Factory 2" zachwyca wszystko. Lupa jest perfekcjonistą - każda sekunda (tego przecież bardzo długiego przedstawienia), każdy ruch aktora są idealnie dopracowane, a jednocześnie sprawiają wrażenie naturalności. Doskonałe role m. in. Piotra Skiby (jako Warhola), Piotrka Polaka (Eric), czy Iwony Bielskiej (Brigid), ale również wszystkich pozostałych aktorów, zasługują na uznanie nie tylko za doskonałą grę, ale też za zaprezentowanie umiejętnego połączenia rozpaczy z poczuciem humoru. Tak jak w życiu tragizm przeplata się tu z komizmem.

Ważną rolę w spektaklu Lupy odgrywa też muzyka. Jest idealnie zespolona z fabułą, służy nie tylko za tło, ale także za komentarz zdarzeń. Czasem są to ciche, pojedyncze dźwięki bądź nucenie jednej z postaci, a w niektórych momentach głośna, wręcz ogłuszająca muzyka i wrzask, które były jak policzek, dzięki czemu długo będzie się pamiętać to, co się działo na scenie.

Nie wszyscy oczywiście wyrażali się o tym spektaklu pozytywnie - niektórzy uważali go za zbyt długi, za zbyt kontrowersyjny, lub wręcz za kpinę z publiczności. Należałoby się jednak zastanowić, czy wzburzenie wzbudzała sama sztuka czy fakt, że w pokazanych narkomanach, transwestytach i degeneratach zobaczyliśmy jakąś część nas samych.

Magdalena Mirecka
Teatralia Łódź
16 września 2009

Stary Teatr w Krakowie
"Factory 2"
zbiorowa fantazja inspirowana twórczością Andy'ego Warhola
scenariusz, reżyseria i scenografia: Krystian Lupa
asystenci reżysera:
Zbigniew S. Kaleta
Jolanta Denejko (WRD PWST)
Krzysztof Garbaczewski (WRD PWST)
Szymon Kaczmarek (WRD PWST)
Radosław Rychcik (WRD PWST)
kostiumy: Piotr Skiba
współpraca dramaturgiczna: Iga Gańczarczyk, Magda Stojowska
opracowanie muzyczne: Mieczysław Mejza
opracowanie materiałów filmowych: Łukasz Banach
obsada:
Andy - Piotr Skiba
Paul - Zbigniew W. Kaleta
Malanga - Krzysztof Zawadzki
Ondine - Adam Nawojczyk
Brigid - Iwona Bielska
Edie - Sandra Korzeniak
Viva - Małgorzata Hajewska-Krzysztofik
Ultra - Urszula Kiebzak
Eric - Piotrek Polak
Nico - Katarzyna Warnke
Freddie - Bogdan Brzyski
Holly - Iwona Budner
Jackie - Bogdan Brzyski
Candy - Krzysztof Zawadzki
Mary - Joanna Drozda
I-Velvet - Małgorzata Zawadzka
Andrea - Marta Ojrzyńska
Tancerz tybetański - Tomasz Wygoda
Dziennikarz - Szymon Kaczmarek (WRD PWST)
Muzyk didgeridoo - Łukasz Hołuj / Rafał Libner
premiera: 16 lutego 2008 r.
Spektakl prezentowany w ramach Festiwalu Dialogu Czterech Kultur w Łodzi.

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP