W Muzycznym pobawią się lalkami

Zespół Teatru Muzycznego w Gdyni w najbliższym sezonie pobawi się lalkami. Niedawno skończył się casting do spektaklu muzycznego opartego na powieści Bolesława Prusa. Natomiast 26 września na Scenie Kameralnej swoją premierę będą miały "Straszne dzieci".

Dyrektor Naczelny Teatru Muzycznego Maciej Korwin przyznał się na konferencji prasowej, że interesuje go przede wszystkim "teatr pełnej sali". W związku z tym wiele granych z powodzeniem przedstawień nie zejdzie z afisza w rozpoczynającym się sezonie. Nie oznacza to jednak, że zespół Teatru Muzycznego postanowił spocząć na laurach, odcinając kupony od udanych przedsięwzięć z przeszłości. Nic bardziej błędnego. Na dzień dzisiejszy szykują się w gdyńskim teatrze dwie premiery, w których niebagatelne znaczenie odegrają lalki.

Na luty przyszłego roku na Dużej Scenie przewiduje się wystawienie "Lalki" Wojciecha Kościelniaka na podstawie powieści Bolesława Prusa. Przedstawienie, według słów reżysera, nie będzie miało charakteru typowego, amerykańskiego musicalu, lecz zostanie zrealizowane w konwencji spektaklu muzycznego. Zamiast tradycyjnych smyczków z głośników popłynie swing. Reżyser zapowiedział również, że jego "Lalka" nie będzie ani wierną repliką dziewiętnastowiecznych realiów, ani wtłoczeniem jednej z najlepszych, polskich, pozytywistycznych powieści we współczesne ramy, lecz próbą pójścia jakąś "trzecią drogą". Uwaga skoncentruje się na głównym bohaterze, czyli silnym, czterdziestoletnim Wokulskim, który zmierzy się na własnej skórze z niebagatelnym pytaniem: "Jak przestać być kukłą?", a wyrażając się miej metaforycznie, "Jak stać się kimś innym, niż się jest?".

Na brak kukiełek podobno nie ponarzekają również widzowie "Strasznych dzieci" Tomasza Czarneckiego - aktora, debiutującego w roli scenarzysty i reżysera. Stworzona przez młodego artystę czarna komedia nawiązuje do stylistyki wypracowanej przez Tima Burtona. W spektaklu, oprócz trzech aktorów odwzorowujących rodzinny trójkąt, wystąpi również niemała grupa przerażających pacynek. Niebagatelne znaczenie autor przypisał również niekoniecznie wychowawczym rymowankom. Aby nie pozostać gołosłownym, o jaką poezję edukacyjną tu chodzi, przypomnę początek powieści Jamesa Joyce'a "Portret artysty z czasów młodości": "Stefan się boczy/ wydłubią mu oczy". Innymi słowy, tytułowe "Straszne dzieci" nie istnieją, tylko osoby dorosłe są nieudolnymi wychowawcami. Między innymi dlatego, zapowiadane przedstawienie przeznaczone jest wyłącznie dla widzów dorosłych.

Michał Wróblewski
Teatralia Trójmiasto
23 września 2009

© "teatralia" internetowy magazyn teatralny 2008 | kontakt: | projekt i administracja strony: | projekt logo:
SITEMAP