Sienkiewicz w Miniaturze (Krzyżacy)
W roku ogłoszonym przez Senat RP Rokiem Henryka Sienkiewicza Teatr Miniatura wystawia Krzyżaków. Jest to pierwsza adaptacja tej wielowątkowej powieści historycznej w formie teatru lalek. Inscenizacja przyczynia się nie tylko do popularyzacji twórczości autora Quo vadis i Potopu, ale przede wszystkim skłania do refleksji nad tym, co możemy wyciągnąć z niej dla siebie współcześnie.
Krzyżacy Henryka Sienkiewicza należą do kanonu literatury polskiej, dlatego też na trwałe zagościli na liście szkolnych lektur. Historię młodego rycerza Zbyszka z Bogdańca i Danusi Jurandówny zna chyba każdy Polak. Sienkiewicz wątek miłosny wplótł w zawiłe stosunki polsko-krzyżackie i zwieńczył swoje dzieło obrazem wielkiej bitwy na polach grunwaldzkich. Niemożliwego, wydałoby się, zadania przeniesienia tego tekstu na scenę Teatru Miniatura podjęli się reżyser Jakub Roszkowski i scenograf Mirek Kaczmarek, obaj doświadczeni w pracy przy spektaklach lalkowych. Postawili na ukazanie zestawu najważniejszych scen i wątków powieści, tak by całość była jasna dla każdego widza, nawet tego, który Krzyżaków jeszcze nie czytał.
Na scenie zastajemy więc porozstawiane makiety przedstawiające gołą ziemię, klepisko czy może pole bitwy. Między nimi (oraz po nich) przemieszczają się aktorzy – czasem wskakują na pofałdowany teren, jednak najczęściej widzimy ich korpusy od pasa w górę, z wyjątkiem sytuacji gry samą lalką, kiedy ukrywają się za makietą. Wraz z rozwojem akcji główne miejsce na scenie zajmuje miniatura współczesnego centrum Warszawy z najbardziej rozpoznawalnymi budynkami, zamieniona potem na model zamku krzyżackiego w Malborku.
W spektaklu aktorzy uczestniczą na trzy sposoby: grają w planie żywym i filmowym oraz za pomocą lalek. Na te ostatnie składają się między innymi ciekawe plansze z odtworzonymi starymi rycinami przedstawiającymi ludzi i zwierzęta (wykorzystane choćby w humorystycznej scenie polowania Zbyszka na niedźwiedzia), ale przede wszystkim są to gliniane figurki z ruchomymi kończynami – nie misternie wyrzeźbione, tylko ociosane z grubsza, wręcz wykonane z zaplanowaną niedokładnością. Glina jest tu nieprzypadkowym budulcem – najmocniej kojarzy się z polską ziemią. Umazane nią kombinezony aktorów wskazują na proces tworzenia lalek, a następnie animowania ich, dawania im życia. Znacznie łatwiej natomiast odebrać je lalkowemu bohaterowi – roztrzaskanie, obrócenie go w proch zawsze wypadnie o wiele sugestywniej, niż gdyby odegrał to aktor. Lalce więcej wolno.
Równorzędne medium, przekaźnik teatralnej opowieści, stanowi wideo tworzone na żywo. Aktorzy przemieszczają się po scenie i operują kamerami, z których obraz rzucany jest w tle. Daje to całą paletę nowych możliwości inscenizacyjnych, np. przenosi akcję w różne miejsca niedostępne dla oczu widza (pertraktacje pod stołem) czy ułatwia identyfikowanie się z glinianym aktorem poprzez wyświetlanie jego wielkoformatowej „twarzy” przemawiającej do nas, dzięki czemu nabiera ona cech ludzkich. Szybkie najazdy kamery dodatkowo podkręcają dramaturgię, jak w świetnej scenie głosów w głowie Zbyszka.
Jak odnajdują się w tej rzeczywistości aktorzy? Edyta Janusz-Ehrlich i Wojciech Stachura tworzą na scenie dobrany duet, a raczej trio, gdyż aktorka wciela się na zmianę w rolę Danusi i Jagienki. Subtelnie, ale sprawnie przeradza się w bohaterki – raz jest niewinną, ale równocześnie trochę zwariowaną i mającą w sobie coś ze współczesnej nastolatki córką Juranda, wysławiającą się nienaganną polszczyzną, by po chwili stać się odważną, rozerotyzowaną wiejską dziewuchą. Zbyszko w wykonaniu Stachury jest za to porywczym chłopakiem, który najpierw działa, a potem myśli. Poddawany kolejnym próbom, z Krzyżakami rozprawia się nie mieczem, a kijem baseballowym. Pod koniec spektaklu przechodzi jednak przemianę – dojrzewa i uczy się życia, na nowo dostrzega jego sens. Aktor przekonująco odgrywa tę postać – nie tylko nas bawi, ale też wzbudza współczucie po śmierci Danuśki, podczas bardzo ciekawie rozwiązanej sceny finałowej. Spośród partnerujących głównym bohaterom w pamięć zapadają przede wszystkim Andrzej Żak jako Jurand, Jacek Gierczak w roli Maćka, Księżna Anna Jadwigi Sankowskiej i Zygfryd de Löwe Jacka Majoka.
Teatr Miniatura z powieści Sienkiewicza stworzył współczesną historię, o tym, że złem jest tak naprawdę każda wojna. Krzyżacy, przełożeni na język zrozumiały dla dzieci i młodzieży, mogą być idealnym spektaklem dla gimnazjalistów, czyli najbardziej zaniedbanej widowni teatralnej. Młodsze dzieci nie do końca zachowują uwagę, poza tym nowe ustawienie widowni nie pomaga w śledzeniu spektaklu. Potrzeba tylko rozsądnego nauczyciela lub rodzica, który zaprowadzi młodzież na spektakl i pokaże, że nie taki Sienkiewicz straszny, jak go malują.
Agnieszka Domańska, Teatralia Trójmiasto
Internetowy Magazyn „Teatralia”, numer 168/2016
Miejski Teatr Miniatura w Gdańsku
Krzyżacy
na podstawie powieści Henryka Sienkiewicza
scenariusz i reżyseria: Jakub Roszkowski
scenografia, światło i wideo: Mirek Kaczmarek
współpraca dramaturgiczna, muzyka na żywo: Sandra Szwarc
obsada: Wojciech Stachura (Zbyszko), Jacek Gierczak (Maćko), Piotr Kłudka (Zawisza Czarny), Jadwiga Sankowska (Księżna Anna), Jacek Majok (Zygfryd de Löwe), Hanna Miśkiewicz (Król Jagiełło), Edyta Janusz-Ehrlich (Danusia, Jagienka), Jakub Ehrlich (Rotgier de Löwe), Agnieszka Grzegorzewska (Kobieta), Andrzej Żak (Jurand), Joanna Tomasik (Wielki Mistrz, Ksiądz), Jolanta Darewicz (Biskup, Gruba Baba)
premiera: 3 kwietnia 2016
fot. P. Pedziszewski
Agnieszka Domańska – magister kulturoznawstwa znad morza. W „Teatraliach” również w roli tropicielki przecinków i podwójnych spacji. Nałogowo zaciąga się zapachem sceny. Gdańszczanka.
Comments are closed, but trackbacks and pingbacks are open.